Jak traktować rodziców po poronieniu?

Rodzice, którzy przeszli doświadczenie utraty dziecka potrzebują szacunku, wsparcia i zrozumienia – zarówno od personelu medycznego, jak i bliskich. Powinny one obejmować nie tylko pomoc emocjonalną i duchową, ale też związaną z przekazaniem potrzebnych informacji czy ułatwieniem przejścia przez formalności.

Jak traktować rodziców po poronieniu

Jak traktować rodziców po poronieniu?

1. Warto poznać etapy żałoby

Tylko ich znajomość umożliwi okazanie pełnego zrozumienia i wsparcia emocjonalnego. Żałoba składa się z 4 etapów. Pierwszy wiąże się z szokiem, trudnościami w akceptacji śmierci i obecnością np. niekontrolowanych wybuchów płaczu czy złości. W fazie drugiej obecne są tęsknota, żal, uczucie pustki, natomiast w trzeciej (etap dezorganizacji) – poczucie beznadziejności, problemy z zaangażowaniem w różne działania. Ostatni etap żałoby jest fazą reorganizacji, w której dana osoba godzi się ze śmiercią i jednocześnie jest w stanie pielęgnować wspomnienia o utraconym dziecku.

Warto również pamiętać, że każda osoba przechodzi żałobę w swoim własnym tempie, a poszczególne emocje i uczucia często przenikają się ze sobą i łączą. Może ona trwać od ok. 6 miesięcy do nawet 2 lat. Nie można tego procesu psychicznego przyspieszać. Niepełne lub zakłócone przeżycie żałoby może spowodować bowiem problemy z pogodzeniem się ze stratą i niejednokrotnie wymaga pomocy specjalisty.

2. Obecność, cierpliwość i szacunek – najważniejsze po poronieniu

To właśnie obecność i gotowość, by w razie potrzeby nieść pomoc są w tym przypadku najważniejsze. Konieczne jest także, by pozwolić mówić i wyrażać emocje przy jednoczesnym braku osądzania czy krytykowania. Nie należy jednak zmuszać jej do dzielenia się uczuciami czy emocjami – być może dana osoba będzie chciała milczeć.

Warto również zrezygnować z udzielania rad czy dzielenia się historiami innych osób – w tym przypadku to przeżycia i uczucia osoby po poronieniu powinny być najważniejsze. Co więcej, nie należy zacierać śladów obecności dziecka czy udawać, że „nic się nie stało”. Raniące mogą być także takie wyrażenia, jak „to nie było dziecko”, „jeszcze kiedyś będziesz/będziecie mieć kolejne dziecko” czy „takie rzeczy się zdarzają”.

3. Nie tylko pomoc psychologiczna

Dobrze, szczególnie na początku, pomagać w czynnościach dnia codziennego i okazywać wsparcie nawet w prozaicznych sytuacjach. Pomocą może być np. przygotowanie posiłku, posprzątanie czy zakupy. Nie należy jednak całkowicie wyręczać danej osoby.

Bliscy rodziców, którzy właśnie doświadczyli poronienia powinni ułatwić także przejście przez wszystkie formalności. Nie należy narzucać własnego zdania, a zaproponować np. pomoc przy wypełnianiu wniosków czy formularzy. Warto zrobić to w sposób delikatny, np. przedstawiając ulotkę czy informacje na temat praw po poronieniu. Wszelkie decyzje powinny być podjęte samodzielnie i świadomie przez matkę/rodziców po poronieniu.

Źródło: Niekorzystne zakończenie ciąży – Rekomendacje postępowania z pacjentkami dla personelu medycznego oddziałów położniczo-ginekologicznych województwa mazowieckiego, Warszawa, wrzesień 2016.


Zobacz też:

Przeczytaj więcej:

3 myśli nt. „Jak traktować rodziców po poronieniu?

  1. Moja przyjaciółka poroniła już kilkakrotnie. Trudno jest mi sobie wyobrazić, co przeżywają. Ciężko się im o tym rozmawia. O ich problemach wiemy tylko my i ich najbliższa rodzina. Z przyjaciółką jesteśmy blisko, traktujemy się jak siostry. Zaproponowałam im rozmowę z psychologiem i poleciłam skontaktować się z innym lekarzem/specjalistą lub kliniką, którzy zajmują się podobnymi przypadkami. Podzwoniłam trochę po klinikach i uzyskałam informację, że pary po niepowodzeniach mogą liczyć czasem na szeroką pomoc. Dobrze, że w dzisiejszych czasach są różne formy leczenia niepłodności – to iskierka nadziei dla małżeństw z problemami i po przejściach.

  2. to prawda, problem niepłodności i poronień jest strasznie powszechny w dzisiejszych czasach 🙁 wiele moich koleżanek w ciągu kilku ostatnich lat mierzyło się ze strata dzidziusia. najdziwniejsze jest to, że kilka znanych mi prypadków to takie, kiedy pierwsza ciąża była totalnie bezproblemowa, a drugiej czy kolejnej dziewczyny nie mogły donosić. totalnie nie rozumiem jak to działa. tyle dobrego, że i świadomość społeczenstwa wzrosła, a zatem są sposoby na to, by walczyc i wygrać 🙂

  3. Poronienie to coś strasznego. Wiem, bo sama dwukrotnie przez to przechodziłam. Wsparcie jest bardzo ważne. Ale wsparcie specjalistów, a nie ginekologa w przychodni, który zamiast indywidualnego podejścia do pacjenta, przyjmuje byleby mieć zaliczone… Dlatego polecam klinikę jak najbardziej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *