Żałoba po poronieniu. Jak przeżywają ją mężczyźni?

Mówi się, że kobieta zostaje matką nie w momencie urodzenia dziecka, lecz gdy tylko dowie się o ciąży. Mężczyźni natomiast najczęściej stają się ojcami dopiero w chwili, gdy po raz pierwszy ujrzą swojego potomka, wezmą go w ramiona, przytulą. Jest to całkiem zrozumiałe. To przecież kobieta nosi dziecko pod sercem przez cały okres ciąży i czuje jego ruchy w swoim łonie. To przecież ona musi od teraz uważać na to co je i pije, chodzić na regularne badania. To wreszcie kobieta widzi i czuje jak zmienia się jej ciało z każdym kolejnym tygodniem ciąży.

Emocjonalna więź z dzieckiem tworzy się więc u matki znacznie wcześniej niż u ojca. Nie oznacza to jednak, że mężczyźni nie cierpią z powodu straty dziecka, czy to w trakcie porodu, bezpośrednio po nim, czy w wyniku poronienia. Żałoba po śmierci dziecka u mężczyzny przebiega jednak nieco inaczej.

Mężczyzna musi być twardy!

Tradycyjny wizerunek kobiety przedstawia ją jako tą bardziej uczuciową. Mężczyzna, według utartych w społeczeństwie stereotypów, ma być z kolei twardy jak głaz, niezdolny do okazywania emocji. Gdy jest inaczej w oczach ludzi taki mężczyzna zaczyna być postrzegany jako miękki i mało męski. „Chłopaki nie płaczą” –  jak mówią słowa znanej polskiej piosenki…

Mężczyźni inaczej radzą sobie z żałobą po śmierci dziecka

Panowie przyzwyczaili się więc do tłumienia swoich emocji, przeżywania ich w samotności, a nawet w ukryciu przed partnerką i resztą świata. Gdy umiera dziecko mężczyzna czuje, że jego rolą jest teraz przede wszystkim wsparcie kobiety w chwilach żałoby. W większości przypadków to oni zajmują się załatwianiem formalności związanych z pochówkiem, do czego kobiety zwyczajnie nie mają wtedy głowy. Mężczyzna podchodzi więc do wszystkiego w sposób zadaniowy. Dlatego też żałoba po śmierci dziecka wygląda u ojców trochę inaczej. Niestety ich z pozoru chłodna postawa bywa często odbierana bardzo negatywnie: jako bezduszność, brak empatii i emocjonalnej więzi z dzieckiem. Patrzenie na mężczyzn w ten sposób jest jednak krzywdzące, niesprawiedliwe i co najważniejsze niezgodne z prawdą. Oni po prostu inaczej radzą sobie ze stresem i traumą po śmierci bliskiej osoby.

Kobiety lubią też rozpamiętywać, wielokrotnie wracać myślami do tego co wydarzyło się w przeszłości, zarówno dobrego, jak i złego. Dłużej niż mężczyźni dochodzą wiec do siebie po śmierci dziecka. Panowie znacznie szybciej niż panie potrafią otrząsnąć się z traumy i wrócić do codziennych zajęć, choćby do pracy zawodowej. Pamiętajmy, że poniekąd są do tego zmuszeni. To na ich barkach spoczywa obowiązek utrzymania rodziny, jeśli kobieta nie jest w stanie wrócić do życia sprzed tragedii.  Nie oznacza to jednak, że zapominają o swoich zmarłych dzieciach. Jest to nic innego jak ich kolejny sposób na radzenie sobie ze smutkiem po stracie  dziecka.

Każdy człowiek śmierć bliskiej osoby przeżywa inaczej

Na koniec warto jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że każdy z nas inaczej przeżywa czyjąś śmierć i jest to często niezależne od płci. Są kobiety, które po poronieniu wpadają w rozpacz trwającą tygodniami, miesiącami, a czasem nawet latami. Są też takie, którym wystarczy chwila, aby wrócić do codzienności.

Żałoba po śmierci dziecka, również ta po poronieniu, jest bardzo potrzebna. Pozwala bowiem nie tylko uświadomić sobie odejście bliskiej osoby (nie zawsze następuje to od razu po jej śmierci), ale też pogodzić się z nią. Można śmiało powiedzieć że pozwala ona poniekąd uzdrowić zranioną duszę, oczyścić ją z wszelkich negatywnych emocji.

To jak poradzimy sobie ze śmiercią członka rodziny, niezależnie od tego czy okaże się nim matka, małżonek, brat, czy wreszcie dziecko, będzie sprawą bardzo indywidualną. Każdy powinien mieć więc prawo do przeżywania żałoby na swój własny sposób.

Przeczytaj więcej: