Moja partnerka zaszła w ciążę, kilka miesięcy po tym jak zostaliśmy parą. Poroniła w 7 tygodniu ciąży, w sposób bardzo bolesny, z traumatyczną wizytą w szpitalu, w ogromnym stresie. Jako jej partner popełniłem wszystkie możliwe błędy, po tym zdarzeniu: byłem nieobecny, nie wspierający, nie rozumiałem jej uczuć, nie potrafiłem o tym rozmawiać.
Chciałem jak najszybciej zapomnieć i wrócić do naszego „miesiąca miodowego”. Odchorowała to depresją, a nasz związek uczuciowy zapadł się i był już dysfunkcyjny do końca relacji. Ona poczuła się odrzucana i bez wsparcia w tak kluczowym momencie.
Ja czułem się niekochany i odtrącony, cały późniejszy okres. Przeżyliśmy tak jeszcze 5,5 roku próbując żyć „normalnie”, budując dom, adoptując psa. Odeszła, gdy zakończyliśmy budowę przyznając, że nie potrafi mnie kochać. Jest mi z tym bardzo trudno.
Autor: Grzegorz






