Poronienie w Danii – historia straty

Witam, a to wszystko dzieje się w Danii… Według etyki lekarskiej: Lekarz powinien zawsze wypełniać swoje obowiązki z poszanowaniem człowieka bez względu na narodowość, wiek, płeć czy rasę. Powołaniem lekarza jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego. Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego. Ale w moim przypadku było inaczej…

poronienie w Danii Czytaj dalej

Przeczytaj więcej:

Czy starać się ponownie? Historia poronienia

Witam serdecznie. Chciałabym się podzielić swoją historią. Z 19 na 20.02.18 roku ok. 3 w nocy trafiłam do szpitala z silnym bólem podbrzusza i krwotokiem. Byłam w 11 tc, od razu zabrano mnie na oddział, pobrano krew, zrobiono USG… Lekarz widział dzidziusia, ale nie mógł znaleźć akcji serca, powiedział, że za parę godzin powtórzymy USG 🙁

czy starać się ponownie

Popłakałam się, ale miałam nadzieję, że po prostu źle wykonał USG…

Leżałam i krwawiłam, do toalety biegałam non stop, wylatywała ze mnie krew i… dzidzia, wiedziałam, co się dzieje, ale nie mogłam nic zrobić 🙁 Ok. 10 rano po obchodzie stwierdzono, że wyniki krwi bardzo dobre i pytają „co pani dolega?”, a ja zwijam się z bólu 🙁

Zabrano mnie na kolejne USG, w brzuszku zostały „resztki”, które się zablokowały, zostały w kanale, szybko zabrano mnie na zabieg łyżeczkowania, dostałam tylko ogłupiający lek i się zaczęło…

Ból nie do opisania 🙁 po zabiegu dostałam antybiotyk i zostawiono mnie na 1 dzień pod obserwacją. Zostałam poinformowana, że mogę zrobić pochówek dziecka, tylko musiałabym najpierw zrobić badania genetyczne, aby określić pleć. Nie chciałam tego przechodzić, pożegnałam się w modlitwie.

Jestem już w domu, tydzień po tragedii

Ten weekend był dla mnie straszny, w sobotę w nocy znów ból i krwawienie, bałam się, że znów się coś dzieje 🙁 narzeczony był w pracy (cały czas mnie wspiera, pomaga mi, wyręcza, mówi, że będzie dobrze), ale byłam sama… bałam się 🙁 na szczęście nic się złego nie działo, to strach w mojej głowie 🙁 28.02.18 idę do mojego ginekologa, co ja powiem, pokażę wypis i co 🙁

Chciałabym dostać jeszcze zwolnienie L4, bo nie czuję się na siłach wracać do pracy, tym bardziej, że pracuję z dziećmi, a szefostwo stosuje wobec pracowników mobbing 🙁 Mam 2 dzieci z poprzedniego małżeństwa, mam wspaniałą rodzinę, chciałabym mieć kolejne dziecko z nowym partnerem (jesteśmy już 4 lata ze sobą, planujemy ślub, wspólnie wychowujemy dziewczynki).

Czy starać się ponownie? Co ze strachem przed ponownym poronieniem?! 🙁

Dziękuję, że mogłam opisać to, co przeżyłam i czuję.


historia baner 2

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas na adres info@poronilam.pl

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie

Przeczytaj więcej:

Każdemu powtarzam, że nie można się poddawać

Witam, chciałabym opowiedzieć wam moją historię. W sierpniu 2014 roku dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Mając 16 lat, bardzo się ucieszyłam. Na początku był strach, ale z czasem uświadomiłam sobie, że mam przy sobie osoby, które mi pomogą.

każdemu powtarzam, że nie można się poddawać

Ciąża przebiegała prawidłowo

Z każdym dniem odliczałam dni, kiedy zobaczę swoją córeczkę. Tak do dnia 18.11.2014 w 21 tc w nocy dostałam silnych skurczy i wody odeszły. Na karetkę musiałam czekać godzinę, każda sekunda ciągnęła się bardzo długo. Urodziłam w karetce.

W szpitalu nie dostałam żadnego wsparcia

Po kilku dniach odbył się pogrzeb, trauma straszna, nie do opisania. Dziś po prawie 4 latach podniosłam się, wiem, że moja córeczka zawsze jest przy mnie. Dzięki temu, co sama przeszłam, wiem, co czują rodzice po stracie dziecka. Dlatego założyłam grupę wsparcia dla aniołkowych rodziców. Prowadzę bloga i stronę na Facebooku.
Każdemu powtarzam, że nie można się poddawać.


historia baner 2

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas na adres info@poronilam.pl

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie

Przeczytaj więcej:

Pożegnanie… Wiersz naszej Czytelniczki

Pożegnanie

Zupełnie inne
Moje kochane nie winę
Nigdy nie zapłaczesz kolana nie otrzesz
Noska we mnie nie wytrzesz
Rączek nie ubrudzisz
Mnie nie dotkniesz

Czytaj dalej

Przeczytaj więcej:

W głowie i w sercu tyle myśli – historia Justyny

Witam. Jestem Justyna, oto moja historia. Odkąd pamiętam, chciałam mieć dzieci. Z moim mężem staraliśmy się 10 lat. Aż w końcu stał się cud. W październiku zobaczyliśmy dwie piękne kreski. Okazało się że bratowa męża również ma dwie kreseczki i termin różnił się tylko 2 dniami.

w głowie i w sercu tyle myśli Czytaj dalej

Przeczytaj więcej: