Kiedy starać się o ciążę po poronieniu?

cierpiszKonsultacja merytoryczna: 

lek. med. Zbigniew Cierpisz, specjalista ginekolog-położnik, klinika Demeter.


Chociaż organizm kobiety gotowy jest na następną ciążę już podczas pierwszej owulacji po poronieniu (po 2-8 tygodniach), czasami dobrze jest zaczekać minimum 3-6 miesięcy [1]. Jest to jednak kwestia bardzo indywidualna, którą zawsze należy skonsultować ze swoim ginekologiem.

ciąża po poronieniu

  1. Ciąża po poronieniu – kiedy?
  2. Kolejna ciąża a przyczyny poronienia
  3. Ciąża po poronieniu. Jakie badania warto zrobić?
  4. Badania genetyczne – dlaczego warto zrobić?

Ciąża po poronieniu – kiedy?

Fizycznie kobiecy organizm przygotowany jest na kolejną ciąże już w czasie pierwszej owulacji po poronieniu – najczęściej dochodzi do niej od 2 do 8 tygodni później. Jeśli kobieta nie zdawała sobie więc sprawy, że poroniła wczesną ciążę, zajście w kolejną po tak krótkim czasie jest jak najbardziej możliwe i naturalne. Jeśli natomiast utrata dziecka nastąpiła w późniejszej fazie ciąży, należy wziąć pod uwagę dwa czynniki – fizyczny i psychiczny. Po pierwsze, ciało musi się w odpowiedni sposób zregenerować. Po drugie, kobieta musi odzyskać wewnętrzny spokój i harmonię, pogodzić się ze stratą. Czasami okres żałoby może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy.

Przed kolejną ciążą warto zrobić badania, które pozwolą poznać przyczynę poronienia i odpowiednio przygotować się do kolejnej ciąży po stracie. Należy też pamiętać o suplementacji witaminami, w tym o odpowiednim kwasie foliowym.

Optymalny czas na ponowne staranie się o dziecko to okres od 3 do 6 miesięcy po poronieniu. Nie należy jednak za bardzo się spieszyć – każdy przypadek jest inny. Warto pamiętać o konsultacjach z lekarzem i kompleksowych badaniach, które ułatwią podjęcie decyzji o kolejnej ciąży!

Kolejna ciąża a przyczyny poronienia

Przyczynami poronienia mogą być różnego typu infekcje czy problemy z budową anatomiczną kobiety, jednak w przypadku 70% poronień płód posiada wady genetyczne, uniemożliwiające prawidłowy rozwój.

👉 Kliknij i zobacz, jak sprawdzić, czy to właśnie choroby genetyczne płodu były przyczyną poronienia? 

Aby ustalić przyczynę poronienia i wdrożyć odpowiednie przygotowania do następnej ciąży, konieczne jest przeprowadzenie badań oraz stosowanie się do zaleceń lekarzy. Szacuje się, że utrata dziecka następuje w przypadku 20% stwierdzonych ciąż, natomiast wiele kobiet z poronienia nie zdaje sobie sprawy. Dzieje się tak dlatego, że często dochodzi do niego w bardzo wczesnym etapie ciąży, kiedy kobieta jeszcze o niej nie wie. Statystki mówią nawet w sumie o 50% poronionych – stwierdzonych i niestwierdzonych – ciąż.

Ciąża po poronieniu. Jakie badania warto zrobić?

Po utracie dziecka bardzo ważne jest przejście przez szczegółowe badania, które nie tylko stwierdzą, czy cały obumarły płód został usunięty, ale także pozwolą zastanowić się nad wdrożeniem specjalistycznego leczenia. Przeprowadzane są zarówno badania USG, jak i morfologia krwi wraz z oznaczeniem poziomów hormonów m.in. progesteron, estradiol, TSH, FSH i LH – badania ta zaleca się wykonać w konkretnym dniu cyklu.

Jeśli w szpitalu był wykonywany zabieg łyżeczkowania, to część uzyskanego materiału z poronienia przekazuje się do badania histopatologicznego. Na jego podstawie najczęściej kobieta po poronieniu uzyskuje informację o tym, czy wystąpił stan zapalny lub zaśniad groniasty.

Obecnie coraz częściej wykonuje się również badania genetyczne, pozwalające ustalić typ wad u zmarłego dziecka i szanse na posiadanie potomstwa w przyszłości. Należy pamiętać również o stałej opiece psychologa, który pomoże uporać się ze stratą i żalem po śmierci dziecka.

Badania genetyczne – dlaczego warto zrobić?

Już po pierwszym poronieniu warto wykonać badania genetyczne, które pomogą ustalić jego przyczynę oraz stwierdzić ewentualne problemy genetyczne również u kobiety lub mężczyzny. Jeśli jest to już kolejne poronienie, kontrola jest konieczna dla potwierdzenia lub wykluczenia poważniejszych problemów zdrowotnych. Tego typu testy najlepiej przeprowadzić na materiale poronnym, co pozwoli stwierdzić, jakie konkretne wady wystąpiły u płodu.

Najczęściej są to aberracje chromosomowe, czyli mutacje genetyczne, które powstają bez konkretnej przyczyny, przypadkowo. Dochodzi do nich podczas tworzenia nowych komórek czy w początkowej fazie rozwoju płodu. Czasami może okazać się, że u któregoś z rodziców występują mutacje genetyczne prowadzące do poronienia dziecka.

Napisz do nas: info@poronilam.pl

[1] Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie wybranych patologii ciąży oraz postępowania w ciąży po zapłodnieniu in vitro, 2004.


Zobacz też:

 

19 thoughts on “Kiedy starać się o ciążę po poronieniu?

  1. Moja historia jest taka , poszłam do ginekologa w 8 tygodniu w ciąży gdzie wtedy było wszystko dobrze .. następna wizyta była przy 12 tygodniu w ciąży gdzie ginekolog powiedział do mnie że , coś nie tak jest z dzieckiem wysłał mnie na badania prenatalne .. pewnego razu pojechałam z tatą na te badania prenatalne to był 13 tydzień ..Pan ginekolog zrobił mi usg i wynik nie był pozytywny okazało się że, maluszek nie miał kości nosowej oraz dwu naczyniowa pepowina .. gdzie mojemu dzieciątku groziło tirosima 21 zespół Downa miałam 1: 97 .. zrobiłam wszystko żebym lekarzą udowodnić że , są błędzie że , dziecko moje było zdrowe .. tego samego dnia miałam zrobione test na PTA gdzie czekał na wynik tydzień lub dwa już nie pamiętam.. I z tego wyniku wyszło że, nadal grozi tirosima 21 gdzie było już, lepiej bo , miałam wynik na 1:670 .. tym wyższe było tym lepiej było… zgodziłam się na amniopukcje gdzie czekałam na wynik 3 tygodnie .. I wyszedł wynik pozytywny że, dziecko było zdrowe .. Ale moja historia się nie kończy .. 16 grudnia ( bylam 20 tygodniu w ciąży )trafiłam do szpitala z infekcją grzybicy gdzie zagrażało moją ciążę.. bólu się zwijałam .. I 17 grudnia gdzie między 2 a , 3 szukałam lekarzy żeby mi pomogli wtedy ten guzik nie działał.. I gdzie sama zwijałam się z bólu musiałam iść sama szukać i niestety tam widziałam panią którą ,sobie spała na fotelu .. byłam w szoku ze , takie coś musiało mnie spotkać.. obudziłam tą panią poprosiłam o pomoc .. ta pani do mnie powiedziała żebym poszła do pokoju że, zaraz przyjdzie zastrzykiem .. No i poszłam do swojego pokoju .. po chwili przychodzi i daje mi pośladek zastrzyk .. po tym zastrzyku zgasiła światło i se poszła .. pewnym momencie poprosiłam koleżanke żeby zapaliła bo, wody mi odeszły i poprosiłam koleżanke która, leżała w tej samej sali żeby ponownie poszła po pielęgniarkę .. No i najgorsze co mogłam widzieć główka i ciałko mojego synka .. niestety dzieciątko nie przeżyło .. sama odwiniam siebie że, mam co miesiąc wizytę u ginekologa nie potrafił zbadać czy wszystko dobrze .. nawet nie wiedziałam że, mam grzybice.. najgorsze było pochować synusia .. dosłownie było wszystko widać rączki , nóżki , główke..po tym wszystkim okazało się że, dzieciątko było zdrowe oraz miał trzy naczyniową pepowine A, kość nosowa była..

    • Niestety lekarze zbytnio się nie przejmują nie zaawansowanymi ciążami. Ja poroniłam pod koniec 14 tygodnia. Na izbę przyjęć zgłaszałam się kilkakrotnie z ciągłymi plamieniami i bólami brzucha – niestety nikt nie chciał poszukać przyczyny. Ostatecznie poroniłam prawdopodobnie z powodu infekcji, której nikt nie raczył wcześniej zdiagnozować.

      • U mnie to można książkę napisać. Mam syna (12 lat) od 11 lat staraliśmy się o dziecko. Kiedy w maju 2020 roku zaszłam w ciążę była to wielka niespodzianka i radość dla wszystkich. Mój lekarz wysłał mnie na badania prenatalne byłam w 13 tygodniu ciąży. Na badaniach okazało się że coś jest nie tak z dzieckiem. Pani doktor wysłała mnie na cito do kliniki do innego miasta.na drugi dzień rano już tam bylam z mężem.Okazalo się że dziecko ma wszystkie narzady układu pokarmowego poza brzuszkiem( jelita,rzoladek,wątrobę) oraz że coś ma z rączkami.zaraz pobrali mi krew na test PAPA. Czekałam tydzień na wynik. po tygodniu zadzwonili i kazali mi wstawić się do kliniki. Jeszcze w ten sam dzień pojechałam a miałam ponad 100 km. Kiedy tam pojechaliśmy okazało się że dziecko jest bardzo chore, ma trisemie 13,18 i 21. To było straszne i wielki płacz. Zaproponowali mi amniopunkcje. Zgodziłam się. Pojechałam na ustalony termin. Po 3 tygodniach oczekiwania na wyniki zadzwonili do mnie znowu z kliniki i położna powiedziała mi że mam zdrowego synka. Popłakałam się ze szczęścia. Tydzień po tej informacji miałam wizytę u swojego lekarza.Moj pan doktor powiedział żebym jeszcze raz pojechała do kliniki na usg tam mi zrobią porządnie.dodam że badał mnie na wizycie,słyszałam jak serduszko bije To była sroda.nastepnego tygodnia we wtorek pojechaliśmy na badania do kliniki. I tam okazało się że serduszko dziecka już nie bije to był 18 tydzien ciąży.i znów wielki płacz i rozczarowanie.bo tydzien wcześniej serduszko biło.nastepnego dnia pojechałam do szpitala i rodziłam martwe dziecko.nic do mnie nie docieralo. Dopiero następnego dnia po porodzie dostałam leki na uspokojenie i byłam na nich aż do dnia pogrzebu naszego upragnionego dziecka. Dziś minęło 4 tygodnie od porodu a ja nadal płacze po kątach i odwiedzam małego na cmentarzu

      • Ja niestety pierwsza ciaze poronilam w 10 tygodniu ciazy. Jest bol i cierpienie. Ginekolog na pierwszej wizycie powiedział ze jest wszystko dobrze. Po drugiej miałam 7 czerwca, ze nie widac zarodka. Jest ciaza ale bez dziecka.

    • Przykre . Ja poroniłam 29marca w tym roku w szpitalu czekając na przyjęcie dwie godziny zwijałam się z skurczami i poroniłam po półtora godziny a oni kazali czekać że przyjmiw jak będzie test na covida że takie procedury gdy by przyjęli wcześniej by USG było wcześniej i bym więcej wiedziała bo przyjechajwc do szpitala nie miałam jeszcze skurczy tylko letkie plemienia . Jestem załamana

  2. Straciłam ciążę bliźniaczą w 21 tc. Trauma szpitalna i ten widok moich dzieci będzie ze mną do końca życia.
    Obwiniam siebie że nie zauważyłam nic niepokojącego. Życie kilka tyg po jest naprawdę trudne.

  3. Witam serdecznie czytam wasze historie strasznie wspolczuje.Mialam taka sytuacje mieszkam w malej miescinie zaszlam w ciaze w 2017 bylo to dziecko wyczekiwane juz mam syna 12 lat wedlug badan bylo wszystko ksiazkwe wedlug harmonogramu chodzilam do lekarza wszystkiebadania przeprowadzalam systematycznie pewnego dna na piczatku lutego zaczely mi sie skurcze szybko udalam sie do lekarza jesnak wiadomosc serduszko nie bilo juz akcja porodowa w pelni urodzilam martwego synka wykonano badania histopatologiczne niby z nich nic nie wyszlo zaponialam wspomniec byl to juz 32 tydzien ciazy 5 dni przed tym co sie zaczelo bylam na wizycie kontrolnej niby wszystko bylo dobre pocjowalismy nasze malenstwo 14 lutego.Po 2 latach zobaczylismy na tescie 2 kreski strasznie sie cieszylismy w 11 tygidniu spadlo hcg dziecko sie nie rozwijalo przepriwadzono lyzeczkowanie i oddaliamy do badan genetycznych czekamy na wyniki moze w koncu otrzymamy informacje dlaczego to nas spotyka

    • Dzień dobry! Bardzo nam przykro z powodu Pani straty. Dziękujemy za podzielenie się swoja historią. Decydując się na wykonanie badań genetycznych w sytuacji, w której Pani się znalazła może to dać odpowiedź co było przyczyną straty ciąży i pozwoli lepiej przygotować się do kolejnej. Czego z całego serca bardzo Pani życzymy. Czy życzy sobie Pani abyśmy Pani historie opublikowali anonimowo?

  4. U mnie z ciążami zawsze było pod górkę. Pierwsza zakończyła się wczesnym poronieniem w 7 tc. Po 2 latach po bardzo trudnej, zagrożonej ciąży urodziłam wspaniała, zdrową córeczkę 🙂 minęły kolejne 2 lata i po kilku miesiącach starań udało się zajść w następna ciąże. Wszystko rozwijało się prawidłowo. Ogromne szczęście i radość z bycia w ciąży. Nie przypuszczałam, ze przy tak świetnym samopoczuciu coś złego może się zdarzyć. Niestety wczoraj na usg okazało się, ze serduszko zatrzymało się w 12 tc. Dwa tygodnie żyłam w nieświadomości, chwaląc się bliskim, ze oczekujemy dziecka. „Poród” miał miejsce dzisiaj… okropne przeżycie. Jeśli ten komentarz czyta ktoś, kto ma choćby odrobinę wpływu na obecną sytuację kobiet , które zmuszone są w warunkach szpitalnych rozwiązać ciąże poronioną, to bardzo proszę, zróbcie cokolwiek, aby ta bardzo przykra i ciężka sytuacja jaką jest poród martwego dziecka , odbywała się dla kobiety w ludzkich warunkach . Uwierzcie, ze w momencie kiedy jest wywoływane promienie, a na oddziale nieustannie słychać małe serduszka na ktg oraz krzyki rodzących zdrowe dzieci kobiet, jest bardzo przykre i utrudnia całą sytuację. Moje ronienie odbywało się w środku dnia, dużego ruchu na oddziale w sali szpitalnej w obecności innej pacjentki. Ból fizyczny i psychiczny był ogromny i w takiej sytuacji zdecydowanie zabrakło intymności. Co chwile do sali wchodził ktoś z posiłkiem, salowa opróżnić kosz, lekarze na rozmowy z pacjentka z sali…
    Drogie mamy, bądźmy silne, twarde i nie porzucajmy nadziei. Jeszcze zaświeci dla nas słońce 🙂

    • Witam. Współczuję co Panią spotkało. Mnie to samo niestety. Poroniłam w 8tc,długo wyczekiwane drugie dziecko. Ale samo wywołanie poronienia tabletkami to dla mnie trauma ☹️
      Potem łyżeczkowanie , nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduje się na kolejne dziecko, przeżyłam straszny ból psychiczny . Źle się czuje ☹️
      Pozdrawiam i życzę zdrowia

  5. bardzo mi przykro, jak to czytam ;( ja jestem caly czas przy staraniach o dziecko, stosuje się do zaleceń lekarskich, monitoruje swoj cykl dzięki komputerowi myWay i liczę na sukces.. a raczej na cud…

  6. Po 6 miesięcznym staraniu się o dziecko dowiedziałam się że prawdopodobnie mam PCO. Lekarz powiedział że będą problemy z zajściem w ciążę. W sierpniu wizyta u ginekologa który stwierdził że cykl będzie bezowulacyjny, dodam że miałam nieregularne miesiączki średnio co 63 dni. Tak więc z mężem odpuściliśmy. 15 października trafiłam do szpitala po całkowitym poronieniu w 6 tygodniu, lekarze stwierdzili ze był to konflikt syrologiczny. Trauma jaka przeżyłam ogromna lekarza traktowali mnie z góry, uslyszlam nawet że jestem nie odpowiedzialna, ale skoro usłyszałam że nie mam możliwości zajścia w ciążę w tym cyklu to nawet nie brałam pod uwagę że może być inaczej. Po 3 miesiącach 2 kreski na teście szczęście ogromne. Już po tygodniu trafiłam z plamieniem na Sor, najpier otrzymałam informację że to ciąża pozamaciczna bo zlokalizowana w górnym lewym rogu macicy, następnie że to pust jajo bez zarodka. Zostałam wyspisana ze szpitala z indormacja że trzeba dać czas ciąży i że panikuje. Nie dostała żadnych leków na podtrzymanie. Za 3 dni prywatna wizyta lekarska okazuje się że wszystko ok i widać maleńki zarodek. Przy czym ciągle występowało delikatne plamienie. 2 tygodnie potem w czwartek usg prywatne lekarz poinformował że w ciągu 2 dni zacznie bić serduszko naszego maleństwa. Następnego dnia rano w piątek dostałam krwotoku i trafiłam do szpitala. Stwierdzono odklejanie się zarodka. Nie otrzymałam żadnych leków. Krwawienie ustało, w poniedziałek kolejne usg lekarz stwierdź że widzi zabliźnienie po krwiaku a serduszko maleństwa bije ale tylko 63 uderzenia na minutę. Dopiero wtedy zaczęto podawać mi luteinę. Środa kolejne usg, serduszko nie biło, otrzymałam proszki poronne. Nikt nawet nie zaproponował mi leków przeciwbólowych, od godziny 10 rano dopiero o 17 przyszedł spytać się ktokolwiek jak się czuje. Kolejny dzień czwartek zabieg łyżeczkowania macica nie oczyściła się całkowicie…

  7. Ja poroniłam w 8 tygodniu ciąży kiedy w środę poszłam na USG pojawiły się plamienie a lekarz stwierdził że serce przestało bić w czwartek już byłam w szpitalu dostałam leki i w piątek już wyszłam . Najbardziej przerażające było to że dostajesz kubek na swoje dziecko, a lekarze podchodzą do tego jakbyś przyszłam na pobranie krwi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.