Poroniłam – to moja 3 ciąża

To moja III ciąża i pierwsza strata. Do lekarza zgłosiłam się wcześnie, bo w 5 tygodniu, wszystko wyglądało w porządku. Niestety dopadła mnie jakieś infekcja, był to prawie 7 tydzień, ale na USG ciąża młodsza o tydzień, serduszko biło, wszystko wyglądało, że jest w porządku.

historie po poronieniu - para przy oknie

Niestety leki na infekcje, nie pomogły a do kolejnej wizyty miała jeszcze sporo czasu, więc postanowiłam, że muszę iść wcześniej. Niestety lekarz zrobił USG i stwierdził, że nie ma bicia serca, kazał mi się zgłosić do szpitala.

Tam już nie zrobiono mi USG, bo rozwój zatrzymał się w właśnie w 7 tygodniu. Mam 36 lat i chcieliśmy jeszcze mieć dzieci, ale czas ucieka i właśnie może działa na naszą niekorzyść. Jakie badania warto i kiedy wykonać…

Autor: Justyna

10 tygodni

Odwiedził mnie motyl i wiedziałam, udało się. Ponad dwa lata starań, testy owulacyjne robione na zmianę z ciążowymi. Rozczarowanie, smutek złość. 22 sierpnia test ciążowy- blada, ledwo zauważalna linia. W sumie tylko ja ją dostrzegłam. Mąż był sceptyczny, mówił że tam nic nie ma. Ale misiaczki brak. 26 sierpnia drugi test i już są dwie. Radość, niedowierzanie, przeogromne szczęście.

historia po poronieniu - para trzymająca się za rękę

09.09 wizyta u lekarza. Wszystko dobrze, choć nie uwidoczniono zarodka. Jednak nie mam się martwić, wszystko jest dobrze – tak zapewnił mnie lekarz wypisując listę badań i kontrole za 4 tygodnie. Kontrolę, do której nie doszło. Badania zrobione: tsh podwyższone. Lekarz po kontakcie mailowym, bo taki zaleciła Pani w rejestracji, przepisał receptę i zalecenia do brania eutheroxu.

03.10 lekkie plamienie w śluzie, ale spokojnie. Tak przecież się zdarza 04.10 już tak spokojnie nie było, rano plamienie, pojawiły się skurcze, popołudniu krwawienie. Pojechaliśmy z mężem do szpitala – poronienie zatrzymane 6 tyg.

4 dni, a ja przecież jestem w 10 tygodniu. Serce nie bije! Moje rozbija się na milion kawałków! Nie tak miało być! Lekarz tłumaczy, spokojnie wyjaśnia i wspiera. Daje czas i skierowanie do szpitala. Na następny dzień o 8:15 pojawiamy się w szpitalu.

Otoczona opieką personelu pełnego zrozumienia i ciepła próbuje zrozumieć. To tak bardzo boli. O 16 jest po wszystkim. Mogę wracać do domu do rodziny tam będzie łatwiej. Nie jest. Jest płacz i pytania bez odpowiedzi! Czuje pustkę w sobie! Było życie i go nie ma już.

Autor: Motylek

Utrata dwójki dzieci

Witam dziś mam 28 lat, gdy miałem 23 lata doszło do śmierci dziecka w 8 miesiącu ciąży.  Przeżycie tego było cholernie okropne, do dziś pamiętam małą białą trumnę, którą podniosłem… niestety z powodu covid-19, nie poznaliśmy przyczyny śmierci dziecka, ale minęło trochę czasu i za namową lekarza spodziewaliśmy się drugiego dziecka.

wasze historie

Było pięknie, partnerka była po badaniach prenatalnych. Po wynikach wszystko pięknie, dziecko kopało, czkawki dostawało a 3 dni później  dziecko nie oddycha ).  Przeżyłem ten ciężki okres, gdy śniły mi się w nocy dzieci, które np.  ciągnęły za kołdrę –  byłem wytrwały. Wypracowałem psychikę- tak mi się wtedy wydawało, ale niestety dziś w 2025r mam stwierdzoną tachykardię zatokową spowodowaną ciągłym stresem.

Ciągle czuję lęki. Mam przypisaną hydroksyzynę, ale myślę, że słabo działa. Niestety wtedy myślałem, że jestem twardy, że dam sobie radę i dałem radę, ale dziś wszystko mi wychodzi bokiem.. Nawet nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, spotkałem wielu dobrych ludzi, ale także tych złych, którzy w zły sposób mówili typu ( dobrze że umarło, chociaż się nie męczyło ), ale moje dzieci były zdrowe…

Autor: Maluszek

Historia jakich wiele…

Jestem matką 3 aniołków i 1 córeczki na ziemi, pierwsze dziecko straciłam w 8 tygodniu ciąży, drugie także w 8, ale ich rozwój zatrzymał się na etapie 6 tygodnia. Później udało się. Pojawił się nasz cud, nasza nadzieja – przyszła na świat cała i zdrowa córeczka.

historie po poronieniu - kobieca sylweta z tyłu

Po niespełna 2 latach dowiedziałam się, że jestem znów w ciąży. Dziecko dobrze się rozwijało aż do feralnego momentu jakim jest 6 tydzień, serduszko przestało bić…Czuję ogromną pustkę, smutek i zadaję Bogu pytanie „Dlaczego”? Nie potrafię znaleźć na nie odpowiedzi, ale wierzę, że kiedyś się dowiem, że to miało jakiś cel. Choć to bardzo boli, każdego dnia zmuszam się i wstaję z łóżka bo mam dla kogo żyć.

Autorka: Asia

Moja strata

Dziś byłam w szpitalu, by poronić moje czwarte dziecko. Serce nie rozwinęło się dobrze i dzidziuś umarł w 6 tygodniu. Czuję wielki żal, jakby ono było już że mną. Jestem smutna. Nie umiałam go ochronić i zadbać o nie. Nie ochroniłam go. Jest mi z tym tak źle. I ten ból poronienia. U mnie wszystko usunęło się za jednym razem, więc ból był okropny.

historia o stracie ciąży, para w objęciach

Tak szybko go już nie ma. A powinien być. Rosnąć we mnie. Nie zdążył mnie usłyszeć, ani poczuć mojego zapachu. Nie uspokoiłam jego płaczu,  nie nakarmiłam moim mlekiem. Nie umiem sobie z tym poradzić.  Ból w sercu jest większy niż fizyczny.

Kochałabym go bardzo.

Autor: Jadwiga