Wywołanie poronienia – moja historia | Poroniłam.pl

Wywołanie poronienia – moja historia

Publikacja: 10.01.2023, 09:35
wasze historie po poronieniu - symbol dwóch aniołków

W dniu 23lipca 2022r miałam wesele znajomych,24lipca poprawiny, a 25lipca wyczekiwana wizyta u ginekologa po 4tyg. Nawet w najmniejszym stopniu nie spodziewałam się tego co usłyszałam.

Byłam w 15tygodniu ciąży. Zwykła, normalna wizyta kontrolna, a tam…..okazało się, że serduszko mojego maleństwa przestało bić i ciąża zatrzymała się w 12tyg. To była najgorsza wizyta u ginekologa w moim życiu.

Pani doktor dała skierowanie na szpital, aby wywołać poronienie. Wstawiłam się do szpitala jeszcze tego samego dnia. Lekarze po przyjęciu na oddział zrobili powtórne badania i potwierdzili diagnozę mojej Pani doktor.

Na drugi dzień dostałam tabletki i po kilku godzinach było już po wszystkim. Przed oczami mam cały czas moje maleństwo, które widziałam. Płodek o imieniu Ania spoczął na cmentarzu, ponieważ nie zdecydowaliśmy się na zostawienie jej w szpitalu i utylizację, więc załatwiliśmy wszystkie formalności związane z urzędami i zrobiliśmy pochówek na cmentarzu wraz z księdzem.

Na 17stycznia miałam termin porodu, czyli niedługo bym ściskała swoje maleństwo w ramionach. Niedługo minie 6miesiecy,a ja nadal nie potrafię się pozbierać, nie potrafię się już cieszyć i uśmiechać tak jak kiedyś. Nie mam wsparcia w mężu, rodzicach, teściach, rodzinie i bliskich. Jestem pozostawiona sama sobie.

Męczy mnie to wszystko od środka. Nie umiem, nie potrafię sobie poradzić. Mam w domu 2 wspaniałe, zdrowe córeczki i nie potrafię sobie wytłumaczyć czemu Bóg mi zabrał Anię do nieba do aniołków. Najgorsze jest to, że nawet nie mam z kim porozmawiać, wygadać się czy też wypłakać.

Najbliżsi myślą, że skoro minie już pół roku to ja już zapomniałam, uspokoiłam się, a niestety tak nie jest. Męczy mnie to wszystko w sobie. Chciałabym mieć bratnią duszę z którą mogłabym się wypłakać, wyżalić, ale tak niestety nie mam.
Brak zrozumienia ze strony najbliższych to dodatkowy ból.

Stałam się bardzo nerwowa, zamknięta w sobie, unikam spotkań.
Ktoś kto tego nie przeszedł, nie umie zrozumieć co ja czuję.
Najbardziej boli mnie, że za kilka dni mogłabym tulić ją w ramionach, ale cieszę się, że spoczęła na cmentarzu i mogę do niej pójść codziennie pomodlić się, wypłakać i wyżalić, bo tam nad jej grobkiem nikt mnie nie ocenia, nie widzi mojego cierpienia, a to jak do niej idę daje mi wiele siły do pokonywania słabości na kolejne dni, ale jest ciężko bardzo ciężko.

Autor: Iwona

Komentarze (3)

  1. Wiem przez co przechodzisz ja w 12 tygodniu poronilam na usg nie bylo dziecka jak by jajo plodowe bylo puste. Juz 11 miesiecy minelo a ja dalej nie moge w to uwierzyc dlaczego. Kazda miesiaczka mi przypomina a jak mi sie spozni robie test ale niestety wychodzi negatywny. Wiec tylko mozemy mowic ze nasz aniolek patrzy na nas z gory chociaz by bylo jak by byl przy nas. Ale jedna osoba juz mi powiedzial ze po Burzy wychodzi Slonce i mam nadzieje ze do nas wyjdzie i bedziemy szczesliwe. Ja doskonale wiem co czujesz bo ta osoba co nie przeszla przez to nie wie jak my sie czujemy

  2. Wiem co czujesz i rozumiem Cię, bo przeżyłam to samo. Ściskam bardzo mocno!

  3. Poronienia to bardzo trudne doświadczenia. Obecnie jestem w czasie wyczekiwania poronienia już 3ciego 3 lata pod rząd. Każde inaczej. Nie wiem jak będzie teraz…. To jest prawdziwy krzyż do dźwigania aby to przyjąć, przetrwać i znów stanąć na nogi, kiedy nie ma wsparcia w najbliższych, zwłaszcza w mężu…ciężar jest wtedy podwójny… Jedyna pociecha to nadzieja, że kiedyś będzie dane nam się spotkać i…przytulać w Niebie. Że zostały powołane do życia wiecznego, że kolejny raz zostałam mamą. Teraz inaczej patrzę na życie – bardziej z perspektywy wieczności niż tu i teraz. Życzę dużo siły i wytrwania dla wszystkich Was, które tego doświadczają.

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy