Witam.
Jestem mamą synka, który urodził się po pierwszej stracie. Pierwsza ciąża nie przyszła od raz, trwało to sporo czasu i już nawet zaczęliśmy się martwić, że coś nie tak … zrobiliśmy oboje potrzebne badania itd.
I w pewnym momencie odpuściliśmy sobie i nagle – bach ciąża. Radość szok, niestety po 8 tyg. – bez przyczyny na zwykłej wizycie okazało się, że serce nie bije. Było to straszne … ale po nie całym pół roku ciąża kolejna i ta udało się donosić urodził się synek.
Dziś ma 4 lata. Jakieś dwa lata temu znowu ciąża i w tym samym tygodniu koniec bez przyczyny. Tym razem cały proces – już w szpitalu był o wiele gorszy. To gdyby nie to, że mamy już jedno dziecko.
Też trzeba się nim zająć, nie było tyle czasu na rozmyślanie i i on pomógł przez to przejść łagodniej . Teraz mamy kolejną ciążę i jesteśmy w 13 tyg. mam wielką nadzieję, że i to dziecko będzie tym tęczowym. Moim zdaniem jakiś wpływ na przebieg ciąży na pewno ma stres i zbytnie myślenie o tym co i jak … robimy to nieświadomie też. (oczywiście to tylko moje zdanie nie zamierzam tu nikogo urazić Pozdrawiam.
(pisownia oryginalna)
Autor: Roma






