Wszystkie mamy prawo do szczęścia | Poroniłam.pl

Wszystkie mamy prawo do szczęścia

Publikacja: 10.01.2017, 08:11

Moje kochane, chciałabym podzielić się z Wami historią mojego poronienia – być może wyda się Wam zupełnie „zwykła”, bo i lekarze byli dla mnie mili i całkiem szybko pogodziłam się z odejściem Aniołka. Ale dla mnie poronienie było nie tylko stratą. Postarałam się wynieść z tego doświadczenia to, co najlepsze.

Na pewno brzmię jak wariatka, bo co dobrego można znaleźć w poronieniu… Może i tak, ale nie chciałam zadręczać się myślami, nikogo obwiniać,
więc i żałobę przeżyłam całkiem spokojnie.

Dzięki stracie Aniołka mój związek z mężem się umocnił, a teraz jesteśmy rodzicami wspaniałych Bliźniaków i chyba nie moglibyśmy być szczęśliwsi. Na pewno zapytacie, jak to możliwe. Przecież wiele osób nie daje sobie rady z taką tragedią, niektóre związki nawet się rozpadają z powodu wzajemnego obwiniania, niechęci czy złości. Oczywiście przez pierwsze kilka dni targały mną takie uczucia, nie mogłam patrzeć na męża, nie mogłam spojrzeć sobie w oczy. Ale szybko zrozumiałam, że to zupełnie nie ma sensu.

Musimy być razem a nie przeciwko sobie

Że przecież musimy być razem a nie przeciwko sobie, bo chcemy wyjść z tej sytuacji silniejsi i bogatsi. O nowe doświadczenia, nowe emocje, nowe uczucia. Wspieraliśmy się, dużo rozmawialiśmy, snuliśmy plany. Na początku często odwiedzaliśmy razem grób Aniołka i to były chyba najtrudniejsze chwile. Potem wyjechaliśmy na szalone wakacje, spaliśmy w samochodzie i tanich hostelach, czasami pod namiotem, dużo zwiedzaliśmy, trzymaliśmy się za ręce. Po prostu – niczym para zakochanych nastolatków. Staraliśmy się zupełnie zdystansować. Po powrocie okazało się, że jestem w ciąży. Tym razem wszystko przebiegło bez komplikacji, urodziły się nasze kochane Bliźniaki.

I tu mój apel do Was: to, że Wasze dziecko odeszło wcale nie znaczy, że nie macie prawa być szczęśliwe! Nie czujcie się winne, kiedy spędzicie miło dzień czy kiedy coś się Wam uda. Nie rezygnujcie z przyjemności, bo „tak wypada”, bo „co ludzie powiedzą”. Oczywiście wszystko w swoim czasie, ja stosunkowo szybko czułam się na siłach wrócić do „normalnego życia”. Jednej z nas wystarczy miesiąc, inna potrzebuje roku, jeszcze kolejna – trochę więcej. Ale wszystkie mamy prawo do szczęścia.

[pisownia oryginalna]

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią napisz do nas na adres info@poronilam.pl

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy