Jakoś żyję… [HISTORIA PORONIENIA] | Poroniłam.pl

❤️ Chcesz poznać możliwą przyczynę poronienia? Skorzystaj ze zniżki na badania genetyczne z kodem GENETYKA

❤️ Chcesz poznać możliwą przyczynę poronienia? Skorzystaj ze zniżki na badania genetyczne z kodem GENETYKA

Jakoś żyję… [HISTORIA PORONIENIA]

Publikacja: 18.01.2019, 08:00
wasze historie po poronieniu - para trzymająca się za dłonie

W 5 tygodniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Super, bo czekaliśmy na to. Mamy syna 5 lat, poprzednia ciąża, książkowo, super. Poród naturalny. Pierwsze badanie – wszystko ok, trochę niski progesteron, więc dostaje luteinę. Czuje się dziwnie, inaczej niż w poprzedniej ciąży, tłumaczę sobie, że każda jest inna itp.

Pierwsze plamienie w 6-7 tygodniu – może się pojawić, zwiększam dawkę luteiny i jakoś mija

Nagle spostrzegam, że piersi przestały mnie boleć, wszyscy mówią, że nie muszą bolec. Kolejne plamienie, kontakt z lekarzem – „proszę się oszczędzać i więcej luteiny”. Nocami nie śpię, paraliżuje mnie dziwny strach, niewyjaśniony.

Czułam, że coś jest nie tak, była środa, w czwartek miała być wizyta u lekarza, postanowiłam przygotować się na wszystko, pojechałam kupić jakąś koszulę nocna, bo śpię w piżamach, więc stwierdziłam, że na ginekologii najlepsza koszula.

Kupiłam podpaski, jakiś płyn do kąpieli mały. Spakowałam torbę i mówię do męża, że jakby coś się działo, to tu wszystko przygotowane.

W czwartek wizyta, o 20:20 badanie i słowa „nie rozwija się, nie ma akcji serca, proszę się ubrać, zdecydujemy, co dalej. Czekamy na poronienie w domu lub szpitalu”.

Ok, odstawiłam leki, czekałam weekend w domu, w poniedziałek zgłosiłam się do szpitala

Tam badanie USG potwierdzenie. Decyzja o podaniu leku. I formalności. Ankieta lekarska, anestezjologiczna i najlepsze „proszę tu wybrać, co z płodem, czy sami organizujecie pogrzeb czy fundacja ma się tym zająć”. Wybieram fundację.

Każą sikać na basen, bo w każdej chwili może coś wylecieć. Od 11 czekam na bóle i krwawienie, nic nie przychodzi, żadnych skurczy, nic i tak całą noc. Rano znów badanie, decyzja „robimy zabieg, krew brzydko pachnie” i wiecie, jak mi ulżyło, to czekanie jest okropne. „Czy pani coś jadła dziś? Nie – to proszę nie jeść”.

Dają szpitalne ubranie i czekam, przychodzą, wchodzę na salę operacyjną, wyję jak bóbr

Podłączają do aparatury, przywiązują do fotela i nagle jest mi tak dobrze, cała rozpacz znika. Budzę się w sali. Udaję, że śpię, nie chce gadać z koleżanką z sali, mimo że jest w tej samej sytuacji. „Po 2 h może pani wstać i zjeść” i wstaję, wszystko ok, żadnego bólu oprócz bólu serca, ale cieszę się, że już jest za mną, że wieczorem wyjdę do domu do syna.

Przychodzi psycholog, o zgrozo, każe wręcz zrobić pogrzeb, że to nam pomoże patrzy na mnie, jak na idiotę, czy ja rozumiem, co mówi. Ja rozumiałam, a psycholog zamiast wesprzeć, wprowadził w poczucie winy, że oddałam płód do fundacji, że oni maja się tym zająć.

Po spotkaniu z psychologiem szybko starałam się ogarnąć

„Co on bredzi” – myślałam tylko o powrocie do domu. Przychodzi jakaś lekarka, inna niż prowadząca, która była ze mną od przyjęcia aż po zabieg. Pyta, czy chcę zwolnienie, mówię, że tak. Ona z oburzeniem, że tamta nie wypisała, że co myśli, że samo się wypisze, w ogóle opryskliwa, młoda jakaś.

Reszta personelu ok, naprawdę z empatią, lekarka prowadząca również. Wieczorem już byłam w domu uffff, ale o tym pogrzebie nie mogę przestać myśleć, czemu właściwie ktoś mnie zmusza?


historia baner 2

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, wypełnij formularz.

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie

Zdjęcie: ©Myriams-Fotos/pixabay.com

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą
grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy