Mój mały Aniołek – historia o stracie | Poroniłam.pl

Mój mały Aniołek – historia o stracie

Publikacja: 29.09.2022, 08:55
historia po poronieniu - aniołek symbol dziecka

Początek pięknego miesiąca i nie do wiary dwie kreski na teście ciążowym.
Łzy szczęścia, radość, w końcu się udało.
Pierwsza wizyta u lekarza okazuje się 4 tydzień. Cudownie.
Kolejna wizyta wszystko było w porządku. Kolejna i kolejna. Badania prenatalne, ciąża przebiegała książkowo.

I nagle pewnego dnia zobaczyłam krew. Strach i szybka wizyta na sor.
Uczucie strachu i tego co będzie nie do opisania. Lekarz, który mnie przyjmował,  zbadał mnie, zrobił USG i wszystko było ok, ale zostawili mnie na obserwacji.

Po 3 dniach wyjście do domu. Piątek, wszystko opanowane. Zalecenia – proszę odpoczywać. Minęła sobota. I w niedzielę rano znowu krwawienie.

Wizyta na sor. Badania. Wszystko okej. Zdziwienie lekarza, że na wypisie zagrożenie poronieniem a pacjentka wypisana do domu bez żadnych tabletek na podtrzymanie ciąży. I nic.

Dostałam dopiero tabletki, ale wypuścił mnie do domu.
Kolejne dni, było wszystko w porządku. Środa rano krwawienie ze skrzepem. Przyjazd pogotowia I przyjęcie na oddział.
Badania. I słowa lekarza, że jeżeli donoszę do 6 miesiąca to będzie cud, szyjka się skraca. Ale jak przecież wszystko było w porządku. Kroplówki badania krwi. Krwawienie ustało.

Czwartek 28.07.
Badania rano, serduszko bije wszystko okej. Cieszyłam się, że może w końcu się wszystko unormuje. Do czasu. Godzina 22, ból brzucha, krwawienie, ból kręgosłupa. Zabierają mnie na badanie.

I nagle mój świat się zawalił a serce myślałam że mi wyskoczy.
Niestety musi Pani rodzić.
Krew lała się strumieniem, ból nie do opisania.
Byłby innym bólem, gdybym mogła to dziecko mieć przy sobie i przytulić.
20 tydzień ciąży, urodziłam syna.

Serce pękło na pół. Był taki malutki na dwie dłonie, mój mały synek.
2 dni w szpitalu. I wyjście do domu, ciągle łzy.
Nie mogłam spać w nocy wszystko mi się śniło.

To straszne . Ból straty dziecka najgorsze co mnie w życiu spotkało.
I mimo, że tygodnie mijają, ja nie umiem sobie z tym poradzić. Jest mi źle i pusto. Czasami spoglądam na swój brzuch i po czasie dochodzi do mnie, że przecież tam już nikogo nie ma.

Boli strasznie. Korzystałam z pomocy psychologa, ale to dla mnie i tak za mało. Wiem że nigdy nie zapomnę tego. Mogę jedynie nauczyć się z tym żyć, ale wiem że to nie będzie łatwe…

Autor: Angela

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy