Serce mamy ma nieskończoną ilość miłości… | Poroniłam.pl

Serce mamy ma nieskończoną ilość miłości…

Publikacja: 08.09.2017, 08:42
serce mamy ma nieskończoną ilość miłości

Czytałam Wasze historie i wiem, że większości z Was – mimo tego bolesnego doświadczenia, jakim jest poronienie – udało się zajść w ciążę i urodzić upragnione maleństwo. Bardzo się z Wami cieszę i wierzę, że jesteście świetnymi mamami! U mnie to wyglądało trochę inaczej, ale też szczęśliwie…

Poroniłam aż 5 razy…

I na tym postanowiłam zakończyć starania o ciążę. Pewnie się dziwicie, dlaczego nie próbowałam do skutku… Wiem, wiem, szansa jest zawsze (i naprawdę w to wierzę), ale ja po prostu nie chciałam kolejny raz cierpieć 🙁 Nie miałam na to siły, chociaż miałam u boku nie tylko męża, ale też świetnego lekarza i psychologa – za bardzo się bałam. Ale miałam w sobie tyle miłości!

Kocham wszystkie moje Aniołki

Nie myślałam, że można takim uczuciem darzyć osoby, których tak naprawdę nigdy się nie poznało… Ale na pewno Wy – Aniołkowe mamy – mnie rozumiecie. To taki inny rodzaj miłości, połączony z tęsknotą i emocjami, które nie towarzyszą żadnej inne sytuacji.

Chciałam dać też miłość dziecku, które jej nie zaznało…

Dlatego razem z mężem zdecydowaliśmy się na adopcję. W końcu tak wiele dzieci szuka kochających rodziców, ciepłego domu, po prostu rodziny… A my to wszystko mogliśmy zapewnić, więc dlaczego nie?

Nie myślę o tym, co by było, gdybym urodziła któreś z Aniołków. Michał nie jest „zamiast”. Jest dla mnie po prostu kolejnym dzieckiem, które kocham równie mocno – od dnia, kiedy go pierwszy raz zobaczyłam, takiego wystraszonego, ale tez zaciekawionego…

Poronienia – nie są tematem tabu

Michał wie, że mógł mieć aż pięcioro rodzeństwa. Zdziwiłybyście się, jaki jest dojrzały! Czasami o tym rozmawiamy. Byliśmy nawet całą rodziną przy grobie dzieci nienarodzonych, gdzie długo staliśmy w milczeniu, trzymając się za ręce – Michał oczywiście między mną a mężem.

Jedyne, co chciałabym Wam poradzić…

Nie bójcie się o tym mówić. To jest część Was i już na zawsze będzie. Nie chodzi o rozpamiętywanie i rozdrapywanie ran, obwinianie siebie i całego świata. Jeśli Wam smutno, bo to akurat rocznica odejścia Aniołka (ja miałam taką równo tydzień temu), porozmawiajcie z kimś, wyrzućcie z siebie emocje. To nie jest proste, ale naprawdę warto się tego nauczyć. Będzie lepiej.

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas na adres: info@poronilam.pl


Zobacz też: 

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy