Serce mojego aniołka przestało bić w 34 tygodniu ciąży – historia poronienia | Poroniłam.pl

Serce mojego aniołka przestało bić w 34 tygodniu ciąży – historia poronienia

Publikacja: 04.07.2019, 11:28
wasze historie po poronieniu - para trzymająca się dłonie

Moja historia jest innym przypadkiem poronienia, bo serce mojego aniołka przestało bić w 34 tygodniu ciąży. Gdzie został miesiąc do daty porodu. Nadal nie mogę w to uwierzyć. Ciąża przebiegała prawidłowo, nie było żadnych problemów do 1 lutego (data moich urodzin). Dowiedziałam się, że są słabe przepływy pępowinowe, byłam obserwowana przez mojego lekarza co tydzień.

15 lutego dostałam skierowanie do szpitala do innego miasta

Bo w moim nie było odpowiedniego sprzętu. Przez ten czas cały czas skupialiśmy się na tych przepływach. Gdy zebrałam się w tym samym dniu do danego szpitala, zostałam przebadana na USG oraz KTG i lekarz stwierdził, że jest wszystko w porządku i nie ma żadnych powodów by zostać na obserwacji. Odesłali mnie do domu. To był piątek.

Ucieszeni, że jest dobrze, wróciliśmy do domu

Weekend minął szybko, w poniedziałek miałam parę spraw do załatwienia i tak wieczorem usiadłam i zdałam sobie sprawę, że nie czułam żadnych ruchów.  Ale nie pomyślałam, że nie ruszał się cały dzień, położyłam się spać, rano wstałam już po 6.

Szybkie śniadanie i czekanie aż się poruszy. A TU NIC. Oczywiście panika i pierwsze co: w auto i kierunek szpital. Zostałam od razu przyjęta i zrobili mi KTG, a tam nic: zero bicia serca, lewa strona, prawa strona, na wznak.

Nic, kompletnie nic, nie było słychać

Ja już strach w oczach, który zauważyła pielęgniarka, uspokajając mnie, że pójdziemy jeszcze na USG. Tam badał mnie lekarz w obecności pielęgniarki. Nic nie mówił, poprosił, by wezwać ordynatora, który przyszedł i również mnie zbadał.

Była cisza, nikt się nic nie odzywał, po chwili zadałam pytanie, czy wszystko jest dobrze. Obydwoje popatrzyli się na mnie i ordynator przekazał mi wiadomość, że serduszko mojego synka nie bije.

21 lutego urodziłam martwego Filipa, który ważył 1840 g i mierzył 44 cm

Nie mogę się pogodzić z utratą mojego syna w tak wysokiej ciąży. Dlaczego musiałam go tak szybko pożegnać? Był bardzo piękny, wyglądał jak żywy, tylko nie oddychał i nie otwierał oczek oraz nie wydawał żadnych dźwięków. Bardzo za nim tęsknię.


historia baner 2
Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, wypełnij formularz.

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie


zdjęcie: pixaby.com

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy