Utracone szczęście – historia poronienia | Poroniłam.pl

❤️ Chcesz poznać możliwą przyczynę poronienia? Skorzystaj ze zniżki na badania genetyczne z kodem GENETYKA

❤️ Chcesz poznać możliwą przyczynę poronienia? Skorzystaj ze zniżki na badania genetyczne z kodem GENETYKA

Utracone szczęście – historia poronienia

Publikacja: 10.05.2019, 08:00
utracone szczęście

Każda historia poronienia jest czymś tragicznym, mówimy w końcu o śmierci najbliższej nam osoby, którą nosimy pod własnym sercem. Jak to było u mnie? Najcudowniejsze chwile mojego życia rozpoczęły się w kwietniu 2018 roku.

Postanowiliśmy z mężem zawalczyć o rodzinę

Za pierwszym razem udało mi się zajść w ciążę – pomyślicie „istny cud”, ale ten cud trwał dosłownie chwilę. Ja, osoba całkowicie zadaniowa i najszczęśliwsza na świecie, zaczęłam dbać o siebie, jak nigdy w życiu – kupiłam dwie książki o ciąży i macierzyństwie, które przeczytałam w trybie ekspresowym.

Zamówiłam prenumeratę gazety „M jak Mama” (no bo w końcu – co miało pójść nie tak?). Kupiłam najlepsze specyfiki z idealnymi składami na przyszłe rozstępy. Zdrowo się odżywiałam, nie piłam kawy, wszystko robiłam w zwolnionym tempie.

Byłam z siebie dumna, że tak wszystko wiem

Że tak troszczę się o moje maleństwo, myślałam, że jestem najlepiej przygotowaną mamą stulecia. Wiedziałam, że muszę o siebie dbać 3x bardziej niż inna zwykła mama, ponieważ mam ciężką wadę genetyczną – posiadam dwurożną macicę.

Widziałam zatem lampki ostrzegawcze, miałam w głowie wszystkie słowa moich ginekologów, że niestety poronienia zdarzają się o wiele częściej niż u normalnych ciężarnych, z „normalną” macicą.

Ale próbowałam o tym nie myśleć, tylko leżałam, ile tylko mogłam

Miałam umówioną wizytę u lekarza dopiero na ok. 6 tydzień ciąży, ale cóż – wcześniej trafiłam do szpitala. Brałam szybką popołudniową drzemkę i poczułam, że zrobiło mi się mokro. Była to krew, obfita krew. Wpadłam w płacz. Mąż przyjechał z pracy, spakował mnie i pojechaliśmy do szpitala.

Był to piątek, zrobiono mi badania, nic mi nie mówiąc, zostawili na oddziale. Dostawałam tylko leki na podtrzymanie. Brak informacji był najgorszy. W poniedziałek zawołał mnie ordynator na USG, mówiąc „tutaj mamy prawdopodobnie ciążę obumarłą” – na tym USG byłam ledwo żywa.

Ale co się okazało, lekarz z entuzjazmem krzyknął „przecież bije serce! jest Pani w 6 tygodniu”

Popłakałam się ze szczęścia. Na wizycie u mojej Pani ginekolog faktycznie widziałam maleńkie ruchy serduszka mojego skarba. Szczęśliwa leżałam i dziękowałam Bogu. Za 2 tygodnie miałam kolejną wizytę. Oczywiście do tego czasu czułam się bardzo źle – miałam wszystkie ciążowe oznaki: mdłości, przemęczenie itp.

We wtorek w 8 tygodniu ciąży miałam wizytę u Pani ginekolog, jednak coś nie dawało mi spokoju. Dzień wcześniej minęły mi wszystkie mdłości, pomyślałam, że coś za szybko. Na wizycie widziałam minę lekarki. Popatrzyła na mnie i powiedziała „przykro mi, nie widzę dziecka, widzę tylko krwiak”.

Wpadłam w depresję

Rano na czczo mąż zawiózł mnie do najlepszego szpitala ginekologicznego za poleceniem mojej lekarki, ze względu na moją wadę macicy. Zrobiono mi USG i powiedziano mi raz jeszcze „ciąża obumarła, przykro mi”. Tego samego dnia wykonano mi zabieg, który do dziś dnia śni mi się po nocach…

Drogie kobiety, pamiętajcie że nie jesteśmy same i tylko MY, wiemy, jak to boli. Pozdrawiam Was bardzo mocno, walczcie o szczęście.


historia baner 2

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, wypełnij formularz.

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie


zdjęcie: Bess_Hamiti/pixabay.com

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą
grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy