Dziś byłam w szpitalu, by poronić moje czwarte dziecko. Serce nie rozwinęło się dobrze i dzidziuś umarł w 6 tygodniu. Czuję wielki żal, jakby ono było już że mną. Jestem smutna. Nie umiałam go ochronić i zadbać o nie. Nie ochroniłam go. Jest mi z tym tak źle. I ten ból poronienia. U mnie wszystko usunęło się za jednym razem, więc ból był okropny.
Tak szybko go już nie ma. A powinien być. Rosnąć we mnie. Nie zdążył mnie usłyszeć, ani poczuć mojego zapachu. Nie uspokoiłam jego płaczu, nie nakarmiłam moim mlekiem. Nie umiem sobie z tym poradzić. Ból w sercu jest większy niż fizyczny.
Kochałabym go bardzo.
Autor: Jadwiga

