Czy po poronieniu można oddać krew? Poronienie a krwiodawstwo

Oddanie krwi to jeden z piękniejszych gestów, który nierzadko pozwala uratować zdrowie – a nawet życie – innej osoby. Nic dziwnego, że wiele kobiet zastanawia się, czy po poronieniu można oddać krew i jak długo trzeba w tym przypadku czekać. Warto zdawać sobie sprawę, że poronienie jest dyskwalifikacją czasową: krwi do celów krwiolecznictwa nie można oddawać przez 6 miesięcy po stracie.

  1. Czy po poronieniu można oddać krew? Tak, ale…
  2. Do oddania krwi zawsze kwalifikuje lekarz

czy po poronieniu można oddać krew Czytaj dalej

Poroniłam zanim poczułam

Witajcie… Mimo tego, że mam kochana rodzinę i przyjaciół muszę wyrzucić z siebie emocje ostatnich dni…

Poroniłam zanim poczułam

O dzidzie staraliśmy się długo, jakieś 2 lata, ale bez większej presji. W końcu w najmniej oczekiwanym momencie 2 kreski- nie wierzyłam… Każdego dnia robiłam test z niedowierzaniem. Zrobiłam badanie beta hcg 3x- pięknie rosła… Więc umówiłam się na wizytę w 6 tygodniu!

Szczęście chciało, że widziałam wtedy jak serduszko bije

Lekarz uspokoił, że wszystko prawidłowo i złożył gratulacje. Oszczędzałam się, dałam o nas… Cieszyliśmy się z całych sił… Do dnia kolejnego USG… Miałam zgłosić się po miesiącu- 10 tydzień… Niepokoiło mnie tylko to, że mam bardzo słabe objawy ciążowe. Oprócz zmęczenia nic więcej się nie działo. Już wcześniej czułam się „nijak”. Lekarz miał poślizg, weszliśmy godzinę później… USG przez brzuch- nic nie widać… USG dopochwowo- płód przestał się rozwijać. Zatrzymał się. Łzy pociekly…

Nie pamiętam co lekarz mówił, dał skierowanie do szpitala

Wychodząc z poczekalni, ciężarne z brzuszkami żegnały się ze mną. Chciałam stamtąd uciec. Nie docierało do mnie nic! Nie pamiętam jak dojechałam do domu. Przepłakałam noc… Rano spakowałam się i poszłam na SOR. Panie życzliwie mnie przyjęły. Jednakże pobrały krew, dały kroplówkę i dalej nic… Cały dzień leżałam nie wiedząc co będzie. Obok porodówka. Co chwilę płacz nowo narodzonego dziecka, szczęśliwe rodziny- dla mnie największy terror.

Czekałam na łyżeczkowanie

Następnego dnia z rana znów pobranie krwi, królówka. Zabieg w południe. Wzięli mnie na salę z paskudnym fotelem. Było 3 stażystów, 2 asystentki i 2 lekarzy. Płakałam do momentu aż zasnęłam…
Obudziłam się w swojej sali, zajrzałam pod kołdrę – krew…. Wiedziałam, że już nie mam mojej Jagódki, że pod moim sercem już nie bije inne serce. Ta pustka, żal, nienawiść i bezradność…
Nie wiem co będzie dalej, próbuję się trzymać twardo, ale jak tylko jestem sama zaglądam na USG, na te 2 kreski sprzed kilku tygodni….
Jednakże gdzieś w głębi też się cieszę bo mimo wszystko były to najpiękniejsze 10 tygodni w moim życiu

Autor: Jogódka

Dzień Dziecka Utraconego 2018 Częstochowa

Zwracamy się do Was, drogie Matki, drodzy Ojcowie – Rodzice, którzy nosicie w sobie ból po stracie dziecka przez poronienie, aborcję, śmierć po urodzeniu. Jak ogromny jest to smutek, żal i ból wiecie tylko Wy. Jest on często skrywany przez lata w zakamarkach duszy. Jednak powraca, często po wielu latach z coraz większą siłą. Aby zacząć go leczyć, trzeba opłakać tę ogromną stratę, nadać dziecku imię, jeśli nie mieliście możliwości tego uczynić, prosić o wybaczenie, a przede wszystkim rozpocząć proces wybaczania sobie.

dzień dziecka utraconego 2018 częstochowa Czytaj dalej

[WYWIAD] „Pochowanie zmarłego dziecka nadaje mu pełnię osobową…” Rozmowa z Martą Mierzejewską i księdzem Tomaszem Ceniuchem z fundacji Donum Vitae

logo FDVO praktycznym i duchowym aspekcie pochówku po stracie, Grobowcu Dziecka Utraconego w Szczecinie i innych inicjatywach dla rodziców po poronieniu rozmawiamy z Martą Mierzejewską i księdzem Tomaszem Ceniuchem – przedstawicielami Fundacji Donum Vitae, która niesie pomoc i wsparcie rodzicom dotkniętym przedwczesną śmiercią dziecka. Czytaj dalej