Nasze wspólne 8 tygodni | Poroniłam.pl

Nasze wspólne 8 tygodni

Publikacja: 10.05.2024, 08:00
wasze historie po poronieniu - serce w nim mama z dzieckiem

27 styczeń 2024 sobota, to co zobaczyłam na teście zaszokowało mnie i wypełniło moje serce ogromną radością. Kochane dwie kreski, tak niespodziewane w zasadzie nieplanowane. Radość, niedowierzanie, ogromne szczęście i mina mojego męża jak zobaczył test. Ten szok w oczach, a zarazem szczęście.

Lubię wracać do tej chwili… Była cudowna. Miłość od pierwszej chwili♥️. W domu dwóch synów, tak bardzo pragnęliśmy, aby to była córka, chodź zdrowie było najważniejsze. Pierwsza wizyta u lekarza wszystko zapowiada się dobrze. Ciąża potwierdzona 5/6 tydzień. Szczęście ❤️ piękne i cudowne nasze 3 tygodnie.

Rozmyślanie czy to chłopczyk czy dziewczynka, kiedy powiedzieć w pracy, jak przygotować dzieci. Totalna zmiana diety, dnia codziennego. Po prostu zwolniłam tempo. Powiedziałam sobie dość! Po kolejnej wizycie u lekarza powiem w pracy i idę na zwolnienie. Poświęcę się dzieciom i maleństwu. Nich sobie radzą, nie jestem alfa i omega w firmie. Chcę odpocząć, przygotować się bo będę po raz kolejny mamą.

Nadszedł dzień wizyty, akurat złożyło się, że był to dzień imienin męża. Pojechałam do lekarza z myślą, że po wizycie kupię prezent i będziemy świętować. Nagle szok, niedowierzanie, ból, strach, łzy, rozpacz, PUSTKA😞. Ciąża nie rozwinęła się, serduszko nie bije… Poronienie zatrzymane w 6 tygodniu 😞💔🖤 serce mi pękło. To co wtedy czułam, nie potrafię tego opisać, Nie pamiętam, co mówił do mnie lekarz, w głowie miałam tylko jego słowa „serduszko nie bije”, „nie ma ciąży” 😞.

Wyszłam zapłakana, nie pamiętam jak udało mi się wrócić samej samochodem do domu i jak ja to powiem mężowi. Dlaczego my, przecież poprzednie ciążę były ok, urodziłam zdrowe dzieci, a tu nagle strata. Potem było jeszcze gorzej, wizyta w szpitalu, szereg badań i zabieg łyżeczkowania. Byłam tam sama, rozbita, mąż został z dziećmi w domu. Wczoraj byłam w ciąży a dzisiaj już nie… nie mam maleństwa🖤😞.

Nigdy go nie zobaczę, nie usłyszę jego serduszka, nie poczuje kopniaka, nie usłyszę płaczu, nie zobaczę uśmiechu. Nic nie ma 😞 PUSTKA 💔. Przyszła pani psycholog, z którą rozmowa nie wiele mi pomogła. Musieliśmy z mężem zdecydować co robimy z ,,materiałem”. Tak, dokładnie takie sformułowanie usłyszałam „materiał”. Miałam pół godziny, aby podjąć decyzję czy zabieramy ,,materiał”, robimy badania genetyczne i uruchamiamy całą procedurę, czy decydujemy się na zbiorowy pochówek dzieci utraconych bez badań genetycznych.

Była to bardzo trudna decyzja, której dzisiaj żałuje, tak okropnie żałuję 😞. Zdecydowaliśmy, że nie robimy badań i pochowamy naszego aniołka razem z innymi w grobie zbiorowym, tłumacząc sobie, że nie będzie samo😞. Teraz żałuję. Nie wiem dlaczego tak postąpiliśmy, może brak czasu na zastanowienie się, może decyzja podjęta przez telefon, może z troski o dzieci, bo przecież nic nie wiedziały. Może po to, aby nie wywoływać sensacji, bo mieszkamy w małej miejscowości. Może słowa psycholog, że w tak wczesnych ciążach rzadko robi się badania. Nie wiem 😞, żałuję okropnie.

Teraz nawet nie mam gdzie iść popłakać, nie wiem czy byłeś Aniołku chłopcem, czy dziewczynką? 😞Nigdy sobie tego nie wybaczę 😞🖤. Czekamy na pochówek zbiorowy, będzie prawdopodobnie w październiku bliżej dnia dzieci utraconych😞. Tłumacze sobie, że może to maleństwo mi podpowiedziało abyśmy tak postąpili. Nie wiem 😞. Nazwaliśmy je Aniołkiem♥️

Po zabiegu chciałam je zobaczyć, ale otrzymałam odpowiedz, że po co tam nic nie widać jeden skrzep krwi. Odpuściłam 😞. Nie mam o to pretensji do pielęgniarek i położnych, byłam cudownie zaopiekowania. Cudowne kobiety, pełne empatii i zrozumienia, mójj lekarz również. Chcę im podziękować za troskę i pomoc♥️.

Ciebie maluszku nasz kochany Aniołku kochamy z tatą bardzo mocno ♥️♥️♥️♥️. Bóg miał wobec Ciebie inny plan, wybrał abyś był blisko niego Aniołku. Kiedyś się zobaczymy, czekaj na nas. Wierzę, że będę miała możliwość cię przytulić pocałować, poznać💔😞 Byłeś z nami Aniołku 8 tygodni, pięknych i cudownych 8 tygodni. Kochamy Cię ♥️♥️♥️♥️ mama, tata, Wojtuś i Oluś.

Ja

Jeżeli Ty też chcesz podzielić się swoją historią, możesz zrobić to tutaj: https://www.poronilam.pl/kontakt/podziel-sie-swoja-historia/

Komentarze (1)

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 17 tys. członków

Dołącz do grupy