Strata dziecka – jak przeżywa ją kobieta a jak mężczyzna?

Poronienie jest stratą, która może być przeżywana na różne sposoby przez obojga partnerów. Proces przechodzenia żałoby po ważnej utracie jest sprawą indywidualną każdego człowieka i zależy od wielu czynników: między innymi od zasobów danej osoby, od jej doświadczenia w przeżywaniu żałoby w poprzednich stratach, wyznawanego światopoglądu, sieci wsparcia społecznego, fizjologicznych następstw, jakie miały miejsce w czasie ciąży, rodzaju wcześniejszych doświadczeń, związanych z trudnymi sytuacjami w życiu itp.

Strata dziecka – jak przeżywa ją kobieta a jak mężczyzna. Para w objęciach

Z drugiej strony, w obliczu poronienia może pojawić się przekonanie, utrudniające komunikację między partnerami: ,,Oboje straciliśmy dziecko, więc powinniśmy przeżywać to tak samo”. Jakie ryzyko niesie za sobą takie przekonanie i co może pomóc nam w emocjonalnym powrocie do siebie po stracie dziecka? Przyjrzymy się temu wspólnie.

Strata dziecka a zrozumienie wobec partnera

Przyjęcie perspektywy, w której jest jeden uniwersalny schemat reakcji człowieka na poronienie utrudnia niesienie pomocy i wzajemne zrozumienie. Zakładając, że człowiek  doświadcza straty dziecka zawsze w taki sam sposób tracimy uważność w relacji z osobą, którą właśnie strata dziecka spotkała. Gdy spodziewamy się konkretnej sekwencji zachowań u naszego rozmówcy, wówczas jesteśmy bardziej w kontakcie z naszym wyobrażeniem na temat tej osoby niż z tą osobą w rzeczywistości. Pojawia się także większe ryzyko, że nasze zachowanie okaże się wobec niej raniące np. będziemy spodziewali się, że nasz partner nie będzie chciał rozmawiać o dziecku, więc nie będziemy w rozmowie z nim poruszać tego tematu.

Tymczasem potrzeba ta bywa zmienna i są okresy, w których rzeczywiście osierocony rodzic ma potrzebę rozmowy, są też takie, w których nie. O tym, jak jest w przypadku naszego partnera w danym momencie możemy dowiedzieć się, pytając o jego gotowość/potrzebę do rozmowy. Co więcej, pytać o to możemy cyklicznie (co kilka tygodni), ponieważ usłyszane jednorazowe „NIE” nie oznacza, że będzie obowiązywało do końca trwania żałoby.

Podobnie dzieje się ze spakowaniem rzeczy dla dziecka, które były już przygotowane w domu. Jedno z partnerów może mieć gotowość do spakowania ich, drugie jeszcze nie. Gdy partnerzy rozmijają się w swoich potrzebach, niezbędne może okazać się wypracowanie wspólnego frontu, aby każde z nich czuło się bezpiecznie w otoczeniu tych przedmiotów (lub ich braku). Można np. ustalić dla nich nowe miejsce lub wspólnie wyznaczyć termin spakowania i nowego przechowywania ich/przekazania.

Starania o kolejną ciążę po poronieniu

Partnerzy mogą także w różnym momencie doświadczyć gotowości do rozpoczęcia kolejnych starań o dziecko. Na decyzję o kontynuacji kolejnych starań ma wpływ także ocena stanu zdrowia pacjentki przez jej ginekologa. Moment powrotu do starań o dziecko powinien uwzględniać gotowość obojga partnerów do ponownej identyfikacji siebie, jako rodzica. Wielu pacjentom kolejnej ciąży po poronieniu towarzyszy wysoki poziom lęku. Partnerzy mogą więc odczuwać jego intensywność na różnym poziomie (większy vs. mniejszy, paraliżujący vs. umożliwiający codzienne funkcjonowanie) i dla każdego może mieć różne znaczenie.

Para może przykładowo prowadzić jego obserwację w formie dziennika, w którym na skali 1 do 10 każdego dnia będzie oznaczała jego poziom przez najbliższy miesiąc. Po czasie obserwacji, para wspólnie może przyjrzeć się dynamice zmian poziomu lęku (kiedy był najwyższy, kiedy najniższy) oraz porównać wzajemne obserwacje. Jeżeli poziom lęku u jednego (lub obojga) partnerów będzie utrzymywał się przez większość czasu obserwacji na wysokim poziomie (powyżej 7 przez połowę dni w skali miesiąca) wówczas niezbędna może okazać się konsultacja psychologiczna w celu rozpoczęcia pracy nad lękiem.

10 wskazówek jak komunikować się z partnerem w czasie żałoby po poronieniu

Poronienie jest momentem w życiu pary, w którym w sposób szczególny partnerzy powinni wprowadzić kilka zmian w codziennej komunikacji, aby po stracie nie oddalić się emocjonalnie od siebie.

Zmiany, które ułatwiają komunikację w czasie żałoby:

1. Przyjęcie perspektywy, że każdy z partnerów może przeżywać stratę inaczej i inaczej o niej mówić.

2. Częstsze dopytywanie partnera i prośba, aby uzasadnił swoje decyzje ( wiele par w trakcie żałoby pozostaje w rozmowie z drugą osobą przy swoich interpretacjach zachowania partnera np. ,,Chce schować ubranka – na pewno dziecko nie było dla niego ważne” zamiast zadać pytanie: ,,Dlaczego chcesz schować ubranka”?).

3. Ustalić wspólny front rozmawiania z innymi na temat poronienia, czyli jak i komu mówimy o naszej stracie.

4. Mówić o stanie po poronieniu jako pełnoprawnej żałobie, która w naszej kulturze trwa ok 6-12 miesięcy. Jest to czas, w którym możemy funkcjonować inaczej niż do tej pory.

5. Zapoznać się z materiałami dla osób po stracie dziecka (literatura, serwisy internetowe, zajmujące się tą tematyką) aby wiedzieć, jak wygląda przebieg żałoby.

6. Nie ukrywać emocji przed drugą stroną. Jeśli mamy poczucie, że partner nie wie jak nas wspierać to możemy poinstruować go w tym np. powiedzieć, że w trakcie wybuchu płaczu nie musi nić mówić, może trzymać za rękę i być obok.

7. Wyjaśniać na bieżąco nieporozumienia, jeśli słowa partnera nas zraniły powiedzieć mu o tym i podpowiedzieć, jakich komunikatów może użyć zamiast: np. ,,To nie było dla mnie dziecko” powiedzieć: ,,Przeżywam poronienie inaczej niż ty”.

8.Jeśli zauważamy inną gotowość do rozpoczęcia kolejnych starań o dziecko to ustalić wspólny termin np. za 3 miesiące, kiedy ponownie poruszymy ten temat (gotowość zmienia się z czasem, ale jest to sprawa indywidualna).

9.Spojrzeć na czas po poronieniu jak na moment płynny, w którym może wiele się zmieniać. Tak jak w żałobie po stracie bliskiej osobie, którą poznaliśmy tak i w żałobie po poronieniu wiele potrzeb może zmieniać się dynamicznie np. w jednym tygodniu mamy chęć izolować się społecznie od rodziny i znajomych, w drugim potrzebujemy powrotu do ważnych relacji poza związkiem.

10.Pozostać uważnym na tak zwanej żałoby zahamowanej, w której jeden z partnerów lub oboje starają się funkcjonować jak wcześniej przyjmując perspektywę, że ,, nic się nie zmieniło”. Nawet jeśli jeden z partnerów uważa, że poronienie nie jest dla niego stratą dziecka to wciąż mówimy w sytuacji poronienia o ważnej w życiu pary stracie np. stracie nadziei, stracie szansy na rodzicielstwo. Bez względu na to kogo lub co straciliśmy jest to moment w życiu, w którym powinniśmy zaopiekować się sobą w sposób szczególny.

Literatura:

  • Cozza G.: Przerwane oczekiwanie. Poradnik dla kobiet po poronieniu, Wydawnic­two Mamania, Warszawa 2013
  • Barbaro B., Barbaro M.: Bliskość. Co i jak robić, co i jak mówić, żeby naprawdę być razem, Wydawnictwo Charaktery, Kielce 2018.
  • Barton-Smoczyńska I.: O dziecku, które odwróciło się na pięcie,Wydawnictwo Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2015.

Autor: 

Anna Wietrzykowska
Anna Wietrzykowsk
Psycholog, Psychoterapeutka

www.psycholognieplodnosci.pl
tel. 697 912 865
psycholognieplodnosci@gmail.com

Kiedy życie umiera

Istnieje taki rodzaj bólu i cierpienia, którego nie da się opisać słowami, na który ciężko przygotować się wewnętrznie. Poronienie, które jest tematem niniejszego artykułu, bez wątpienia należy właśnie do tego typu przeżyć.

Doświadczenie utraty często powoduje, że osoby ją przeżywające odczuwają bezsilność, niesprawiedliwość, zadają pytania „dlaczego?” i starają się nadać sens cierpieniu. Z powodu bólu emocjonalnego odsuwają się od życia i od codzienności, będąc „gdzieś obok”. Jest to dla nich czas na przeżywanie, żegnanie, pasywność. Jedni w cierpieniu tkwią dłużej, inny krócej, a sam czas w tym przypadku całkowicie się indywidualizuje i jest subiektywny.

Kiedy życie umiera

Przeżycie żałoby po stracie dziecka jest bardzo ważne

Nie istnieją żadne ogólne zasady mówiące o tym, jak długo należy przeżywać określone emocje. Żałoby nie da się przecież ująć w normy. Istotne jest to, by cierpienie wybrzmiało do końca – niczym „ostatni akord” w muzyce. Stłumienie w sobie procesu żałoby sprawia, że zmienia się ona w niszczycielską siłę, oddziałującą nie tylko na życie osoby nią dotkniętej, ale także na kolejne pokolenia, a w konsekwencji – funkcjonowanie całej rodziny.

Poronienie dotyczy całej rodziny

Poronienie dotyczy nie tylko kobiety, ale również jej męża (partnera) i całej rodziny. Każda para przeżywa je inaczej, na swój sposób, w swoim czasie i rytmie, a sama żałoba to proces dynamiczny. Różne emocje – żal, smutek, zagubienie, poczucie pustki czy złość – mieszają się ze sobą, niejednokrotnie odpływając i pojawiając się znów. Kobieta często przeżywa także poczucie winy czy bycia „gorszą”, które mogą stać się przyczyną nieuświadomionej złości w stosunku do otoczenia.

Także dla mężczyzn utrata dziecka to trudne i kryzysowe doświadczenie. Z powodu różnic w przeżywaniu emocji niekiedy pojawiają się trudności w komunikacji, wzajemnym wspieraniu się, a także napięcia w relacji czy konflikty.

Sposób przeżywania straty oraz ilość czasu potrzebnego do uzyskania równowagi psychicznej zależne są od wielu czynników, np. doświadczeń życiowych, wsparcia emocjonalnego, poziomu zaangażowania emocjonalnego czy gotowości do doświadczenia cierpienia.

Strata ciąży nie powinna być tematem tabu

W takiej sytuacji istotne jest także, by utrata dziecka nie była tematem tabu – doświadczeniem przeżywanym w ukryciu i samotności.

Żałoba jest bowiem czasem, w którym kobieta żegna się ze swoim dzieckiem. Czymś, co pomaga powrócić do równowagi emocjonalnej jest urealnienie ciąży, ponieważ śmierć dziecka, którego się nie widziało, może wydawać się nierealna. Pomagają w tym różne pamiątki z czasu ciąży, np. zdjęcie z USG czy karta ciąży.

Gdy proces żałoby nie zostaje niczym zakłócony, a rodzice mogą pożegnać się z dzieckiem, nie ma konieczności sięgnięcia po pomoc psychologiczną.

Kiedy potrzebna jest pomoc psychologa po poronieniu?

W momencie, kiedy żałoba nie zostanie przeżyta. Może to przejawiać się na wiele sposobów, m.in. poprzez niechęć posiadania następnego dziecka (która wynika z silnego lęku przed stratą), unikanie zbliżeń seksualnych (z powodu obaw przed zajściem w ciążę), pogłębiający się konflikt w związku, depresja, która powoduje izolację ze społeczeństwa oraz utratę dotychczasowych pasji czy problemy z zajściem w następną ciążę, które nie są spowodowane przeciwwskazaniami medycznymi.

W takich przypadkach niezbędne jest emocjonalne oczyszczenie i wstrzymanie się z następną ciążą minimum przez rok. Kolejna ciąża, która następuje zbyt wcześnie, grozi nieświadomym „wepchnięciem” dziecka w rolę „dziecka zastępczego”. Może to powodować kłopoty emocjonalne u dziecka, które urodziło się „zamiast”. Konieczne jest także pełne zaakceptowanie faktu śmierci.


Olga Przybyłek, psycholog, psychoterapeuta, absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Ukończyła kompleksowe szkolenie z zakresu terapii krótkoterminowej w Polskim Instytucie Psychoterapii w Krakowie. Odbyła cykl szkoleniowy z zakresu terapii rodzin w Polskim Instytucie Ericksonowskim w Katowicach. Czytaj więcej

Autor:

Olga Przybyłek
Olga Przybyłek
Psychoterapeuta

Gabinet Psychoterapii Przystań.

„Pozwól mi to przeżyć” – czyli o wspieraniu mam w żałobie

Utrata bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu człowieka. Gdy umiera ktoś kogo kochamy, wszystko to, co stanowiło fundamenty naszego bezpieczeństwa i poczucia sensu nagle trzęsie się w posadach.

Tracąc przyjaciela, rodzica, czy partnera opłakujemy naszą przeszłość i  żegnamy teraźniejszość jaką znamy – wspomnienia, wspólnie dzielone chwile, codzienne rytuały. Utrata dziecka oznacza także utratę przyszłości, a tym samym wielu planów, nadziei i wyobrażeń o jego dalszym życiu. Bólowi po stracie towarzyszy poczucie, że to, co się stało jest wbrew naturalnemu porządkowi świata.

Mama, która utraciła swoje dziecko w wyniku poronienia boryka się nie tylko z wieloma bardzo silnymi uczuciami, ale także z nagłym przerwaniem fizycznej więzi, która nawiązała się między nią, a dzieckiem…

Proces przemian, jaki rozpoczął się w jej ciele już w pierwszych dniach ciąży nie znajduje naturalnego domknięcia, jakim jest poród i utulenie malucha w ramionach. Wszystko to sprawia, że pogodzenie się z utratą dziecka wymaga czasu i przeżycia wielu, często bardzo intensywnych i trudnych emocji. Proces żałoby zawsze przebiega indywidualnie – nie ma jednego wzorca, ani dobrych czy złych reakcji. Różnić mogą się zarówno zachowania mam, które doświadczyły straty, jak i ich potrzeby. Ważne jest jednak, by każda z nich w swoim otoczeniu mogła doświadczyć wsparcia, które pomoże jej przetrwać ten kryzysowy czas.

Etapy żałoby – od szoku i niedowierzania do akceptacji

W literaturze psychologicznej możemy znaleźć co najmniej kilka klasyfikacji opisujących przebieg procesu żałoby i jej poszczególne etapy. Mogą być one pomocne w zrozumieniu tego, czego doświadcza osoba po stracie. Warto jednak pamiętać, że stanowią jedynie pewien teoretyczny model, który nie zawsze musi znajdować odzwierciedlenie w przeżyciach, czy emocjach konkretnej osoby.

żałoba po poronieniu

Jedną z metafor ujmujących doświadczenie żałoby jest metafora schodów. Na pierwszym stopniu znajdują się szok i niedowierzanie, które pojawiają się w pierwszym momencie po otrzymaniu informacji o utracie. Na ostatnim, u samego szczytu schodów, jest akceptacja i stopniowe godzenie się ze stratą. Pozostałe stopnie to wszystkie uczucia, myśli i przeżycia, które mogą pojawić się w trakcie „wspinaczki”. To w jaki sposób będzie ona wyglądać zależy od danej osoby i jest sprawą bardzo indywidualną.

Po schodach można wbiec, można też wdrapywać się na nie powoli – noga za nogą. Można przystanąć na jednym ze stopni, cofnąć się o stopień lub dwa, a czasami potknąć się na jednym z nich i rozpocząć swoją podróż od nowa. Ważne, by była to podróż w zgodzie z samym sobą.

W przeżywaniu żałoby bardzo istotne jest wsparcie

Dobrze jest, gdy ta wędrówka nie musi odbywać się w samotności. W przeżywaniu żałoby bardzo istotne jest wsparcie, jakie osoba po stracie może uzyskać w swoim najbliższym otoczeniu.

Mamy, które utraciły dziecko w wyniku poronienia potrzebują uznania, że ich dziecko istniało, że mają prawo je kochać oraz przyzwolenia na to, by opłakać jego śmierć.

Często poza bólem, smutkiem czy tęsknotą borykają się także z tym, że świat zewnętrzny nie pozwala im przeżyć żałoby tak, jak tego potrzebują. Zdarza się, że od osób w swoim otoczeniu słyszą: „Weź się w garść”, „Zapomnij o tym jak najszybciej”, czy „Jesteś jeszcze młoda, na pewno będziesz miała kolejne dziecko”. Takie słowa potrafią ranić i mogą powodować, że kobieta poczuje się niezrozumiana i nieprzyjęta z tym co i w jaki sposób odczuwa.

Jak więc pomóc mamie, która znalazła się w tak trudnej sytuacji?

Najprościej jak tylko można – być obecnym i uważnym. Zamiast „dobrych rad” lepiej jest zaoferować gotowość do towarzyszenia i wysłuchania, stworzyć przestrzeń do wyrażania emocji i do rozmowy o tym, co się stało.  Można także zaproponować pomoc w codziennych obowiązkach takich jak zakupy, porządki, czy przygotowanie posiłku.  A w sytuacji, w której nie jesteśmy pewni jak się zachować i czego najbardziej potrzebuje dana osoba, najlepiej po prostu ją o to zapytać.

Pomoc po poronieniu – terapia indywidualna i spotkania grup wsparcia

Gdy emocje wydają się być nie do opanowania, a ból po stracie zdaje się nie mieć końca lub gdy w otoczeniu trudno o wsparcie i zrozumienie, warto rozważyć skorzystanie z profesjonalnej pomocy.

Podczas terapii indywidualnej lub w trakcie spotkań grupy wsparcia mama, która straciła dziecko może pozwolić sobie na przeżycie wszystkich emocji, które jej towarzyszą, doświadczyć akceptacji, zostać usłyszaną, a w efekcie poczuć się mniej osamotnioną ze swoim doświadczeniem.

Takie wsparcie świadczy między innymi Fundacja Nagle Sami, gdzie prowadzona jest psychoterapia indywidualna dla osób w żałobie, a pod koniec roku uruchomiona zostanie grupa dla mam, które poroniły lub doświadczyły straty okołoporodowej. Więcej informacji o działaniach Fundacji można znaleźć na stronie internetowej: www.naglesami.org.pl

Fundacja Nagle Sami

Fundacja Nagle Sami działa od 2011 roku. To pierwsza w Polsce organizacja pozarządowa, która świadczy kompleksową pomoc osobom w żałobie. W Fundacji prowadzone są konsultacje psychologiczne, psychoterapia indywidualna, grupy wsparcia dla osób po stracie.

Organizacja prowadzi także Telefon Wsparcia dla osób w żałobie 800 108 108, którego dyżury odbywają się od poniedziałku do piątku w godzinach 14.00 – 20.00. 

 

Anna Bajkowska
Anna Bajkowska
Psycholog, Psychoterapeutka

Psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia w
Instytucie Terapii Gestalt. W Fundacji Nagle Sami prowadzi konsultacje psychologiczne, psychoterapię indywidualną i grupy wsparcia dla osób w żałobie oraz uczestniczy w wyjazdowych interwencjach kryzysowych..

„Pomagam moim Pacjentkom przejść przez żałobę”

Wywiad z Joanną Piątek-Perlak, psychologiem perinatalnym.

Depositphotos_80153630_originalRedakcja poronilam.pl: Jako psycholog specjalizuje się Pani w udzielaniu pomocy przede wszystkim kobietom w ciężkiej sytuacji związanej z ciążą i stratą dziecka. W jaki sposób pomaga im Pani?

Joanna Piątek-Perlak, psycholog perinatalny: Pomagam moim Pacjentkom przejść przez żałobę, towarzyszę im w tym trudnym czasie. Często przechodzimy wspólnie przez wszystkie etapy żałoby, czasami trzymam je metaforycznie za rękę, czasem uprzedzam co może się zaraz wydarzyć, jakie powinny być następne kroki, co należy zrobić w najbliższym czasie. Czytaj dalej

[WYWIAD] „By znaleźć w sobie siłę…” Rozmowa z Katarzyną Konczelską, psychologiem

O pomocy psychologicznej po stracie dziecka, korzyściach ze spotkania ze specjalistą i problemach, z jakimi borykają się rodzice (i nie tylko…) w tej trudnej sytuacji rozmawiamy z Katarzyną Konczelską – psychologiem, mediatorem, doktorantką na SWPS Uniwersytecie Humanistyczno-Społecznym we Wrocławiu.

rozmowa z Katarzyną Konczelską

Katarzyna Konczelska (fot. archiwum własne)

Redakcja Poroniłam.pl: Prowadzi Pani teraz badania na temat osieroconych rodziców. Jaki jest ich cel?

psycholog Katarzyna Konczelska: Tak. Od kilku lat zajmuję się problematyką straty dziecka zarówno naukowo, jak i zawodowo. Temat jest wyjątkowo delikatny i trudny. Dla mnie osobiście ważny. Nieprawdopodobne poczucie osamotnienia osieroconych rodziców, momentami przypominające „bycie trędowatym”, utwierdza mnie w przekonaniu, że to słuszna droga.

Śmierć dziecka jest dość częstym i niezwykle bolesnym doświadczeniem. Raport przedstawiony przez Główny Urząd Statystyczny wskazuje, iż w latach 2011-2015 umarło łącznie 8370 niemowląt (GUS, Rocznik Demograficzny 2016). Ponadto dodatkowo, zgodnie z danymi, corocznie umiera kilka tysięcy dzieci i młodych dorosłych w wieku od 1 do 29 roku życia (GUS, 2016), a kilkadziesiąt tysięcy kobiet doświadcza utraty dziecka we wczesnym etapie ciąży.

Niestety, pomimo powszechności tego doświadczenia, umieranie dzieci nadal jest społecznie tabuizowanym zjawiskiem. Nie mówi się o śmierci, a rodzice często czują się w jakiś sposób napiętnowani, osamotnieni w swym bólu. Stratę dziecka z powodzeniem można zaliczyć do jednego z najtrudniejszych doświadczeń w życiu dorosłego człowieka. Mimo to problematyka ta jest stosunkowo słabo zweryfikowana naukowo – chociażby z powodu utrudnionego dostępu do osieroconych rodziców i braku gotowości z ich strony do udziału w tego typu badaniach.

Wpływa to wtórnie na pogłębianie społecznego tabu utraty i pogłębienie cierpienia części osób po stracie, poprzez nasilone poczucie osamotnienia, stygmatyzację czy niewłaściwie świadczoną pomoc. Stąd uznałam, że wnikliwa analiza nadawania znaczenia temu trudnemu wydarzeniu przez rodziców po stracie dziecka oraz ich adaptacji, szczególnie w kontekście potraumatycznego rozwoju, może skutkować nie tylko lepszym zrozumieniem osieroconych, ale dać podstawy do trafniejszej pomocy psychologiczno-społecznej w przyszłości.

Istotne jest dla mnie poznanie perspektywy rodzica: zarówno matki, jak i ojca. Od blisko roku spotykam się z ludźmi, którzy utracili dzieci w różnym wieku – jedni w pierwszych tygodniach ciąży, inni dorosłe. Słucham ich opowieści. Zaskakujące jest dla mnie podobieństwo potrzeb, a zarazem ich ogromna odmienność. Jedni przykładowo potrzebują ludzi, wsparcia bliskich, inni wolą ten czas przeżyć w samotności. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, jak ważne jest otworzenie się na drugą osobę. Szczególnie w takich chwilach. To, co już widzę, to fakt, że tego społecznego tabu nie da się zmienić bez zaangażowania tych, których temat bezpośrednio dotyczy. Spotykam się z oporem w wielu obszarach, jednak się nie zrażam.

Redakcja Poroniłam.pl: Dlaczego po śmierci dziecka warto skorzystać z pomocy psychologa?

psycholog Katarzyna Konczelska: Jak wcześniej wspomniałam, ogromna grupa ludzi każdego roku traci dzieci. Czy oni wszyscy korzystają z pomocy? Niestety nie. Myślę, że wiele czynników się na to składa, jednak dość istotne są nasze przekonania i stereotypy. Po stracie dziecka często można się spotkać z przekonaniem, że żaden psycholog tu nie pomoże, dziecka przecież nie zwróci. Albo że trzeba być silnym, samemu sobie radzić z trudnościami. Myślę, że takie podejście jest niekorzystne.

Samemu trudno jest uporać się z tym bólem. Można, jednak czasami się nie udaje. Im szybciej skorzysta się z pomocy, tym większa jest szansa na nowe budowanie przyszłości. Mniej dodatkowych kryzysów, konfliktów z otoczeniem czy problemów z żyjącymi dziećmi. Często wystarczy jedna konsultacja na kilka miesięcy. Wtedy rodzice wiedzą, czego się spodziewać i na co zwracać uwagę. Jest im łatwiej. A gdy dzieje się coś niepokojącego, mają gdzie udać się po pomoc.

Dlaczego warto skorzystać z pomocy psychologa bądź psychoterapeuty? Myślę, że warto dla siebie, dla swojej rodziny. Tak łatwo jest się zatracić w cierpieniu, pogubić w rzeczywistości, przysparzać sobie dodatkowych cierpień – a przecież już tak wiele zostało dane przez los. Cierpienie może zbliżyć partnerów, całą rodzinę. Może też oddalić. Kiedy myślę o profesjonalnej pomocy, rozumiem to jako szansę. Szansę na przyszłość, aby życie po śmierci dziecka stało się do zniesienia. Bo Ono (dziecko) zawsze będzie w sercu kochających rodziców i ich bliskich.

Redakcja Poroniłam.pl: Kiedy najlepiej udać się do specjalisty? Czy jest jakiś punkt zwrotny, dobry moment?

psycholog Katarzyna Konczelska: To zależy. Zależy od osoby i jej potrzeb oraz od samego doświadczenia utraty i tego, jak sobie dana osoba z tym radzi. Dobrze jest skorzystać z konsultacji na początku, gdyż można uzyskać wiele dobrego na dalsze miesiące. Można zapytać o to, co niepokoi lub dowiedzieć się, czego można się spodziewać w trakcie żałoby.

To obniża lęk, ułatwia radzenie sobie w różnych sytuacjach. Zdecydowana większość rodziców korzysta z pomocy, kiedy ilość kryzysów i trudności się kumuluje: czyli rozpada się związek, pojawiają się problemy z żyjącym dzieckiem lub narasta konflikt z rodzicami, rodzeństwem czy przyjaciółmi. Wtedy zazwyczaj nie kończy się na jednej wizycie. Wskazana może być relacja krótko- lub długoterminowa, która ma na celu doprowadzenie do równowagi rodzica i uruchomienie zasobów na dalszy czas.

Redakcja Poroniłam.pl: Jak wygląda takie spotkanie? Wiele spraw to na pewno kwestia indywidualna, jednak czego mniej więcej mogą spodziewać się rodzice?

psycholog Katarzyna Konczelska: Przede wszystkim tego, że będą słuchani. Usłyszana zostanie ich historia oraz ich potrzeby. I w zależności od tego, co będzie dla danej osoby najistotniejsze, tak będzie wyglądał proces pomocowy. Zazwyczaj wizyta trwa około 50 minut. Gdy spotyka się para, może być dłuższa. Wszystko odbywa się w atmosferze szacunku i poufności.

W zależności od potrzeb i indywidualnej sytuacji sesja może przybrać formę konsultacji czy poradnictwa lub formę towarzyszenia, wsparcia w trakcie tej bolesnej drogi. Mogą pojawić się elementy pracy terapeutycznej. Moim zdaniem żałoba to proces nauki nowego życia – w tym przypadku życia bez dziecka, często ukochanego i upragnionego. I psycholog może towarzyszyć w tej drodze.

Redakcja Poroniłam.pl: Czy do spotkania z psychologiem trzeba się jakoś przygotować?

psycholog Katarzyna Konczelska: W zasadzie nie ma takiej potrzeby. Najistotniejsza jest decyzja przed przyjściem, żeby zadzwonić i się umówić na spotkanie. To często długi proces. Kiedy taka decyzja zapadnie, to jest już połowa sukcesu. Gdy w życiu danej osoby dużo się dzieje, ma wiele różnych dodatkowych problemów poza samą stratą dziecka lub wynikających z tej straty. Warto się zastanowić przed wizytą, o czym w pierwszej kolejności chcę opowiedzieć lub co z tego wszystkiego jest dla mnie najbardziej trudne, bolesne. Łatwiej wtedy ustalić cele. Jednak nie jest to konieczne. Najważniejsze, by znaleźć w sobie siłę i gotowość do spotkania.

Redakcja Poroniłam.pl: Jak często w praktyce psychologicznej spotyka się Pani z rodzicami, którzy doświadczyli straty dziecka? Poronienie dotyka coraz większej liczby par…

psycholog Katarzyna Konczelska: Coraz częściej. Trafiają do mnie rodzice (pary), same mamy, a nawet dziadkowie, którzy nie potrafią poradzić sobie ze stratą wnuczka czy wnuczki i patrzeniem na cierpieniem swoich dzieci. Już wiele razy przyjmowałam także siostry kobiet, którym umarło dziecko.

To jest tragedia całych rodzin i bliscy coraz częściej chcą działać, wspierać lub przynajmniej wiedzieć, co robić, aby nie ranić. Zdarza się również, że do gabinetu przyprowadza rodziców żyjące dziecko, gdy pojawiają się u niego niepokojące objawy. Rodzice nie są w stanie zająć się sobą, ale troska o dziecko, które im pozostało sprawia, że jednak korzystają z pomocy. I bardzo dobrze. To jest szansa dla tej rodziny i tego dziecka.

Redakcja Poroniłam.pl: Kobiety i mężczyźni przeżywają stratę i żałobę trochę inaczej. Czy poleca Pani wspólne spotkania, czy lepiej sprawdzają się osobne?

psycholog Katarzyna Konczelska: Bardzo cenię sobie wspólne spotkania. Mimo że często potrzeby obojga rodziców są sprzeczne, słuchanie drugiej strony poszerza perspektywę. Podobnie jest na grupach wsparcia – okazuje się, że część osób myśli podobnie w pewnych kwestiach, część inaczej, ale wszystko składa się na jedną całość.

Nie ma czegoś takiego jak jedyny słuszny sposób przeżywania żałoby po dziecku. A ponieważ ta sytuacja jest dla rodziców nowa, to mogą czuć się pogubieni we własnych potrzebach i uczuciach. Każde poszerzenie perspektywy ułatwi zatem znalezienie swojego indywidualnego sposobu na przeżycie tej żałoby i umożliwi nauczenie się życia ze zmarłym dzieckiem (w sercu, pamięci, rodzinie).

Jednak najczęściej przychodzą same mamy. I to też jest dobrze. Jest przestrzeń, intymność tylko dla tej kobiety. Ojcowie, gdy widzą z czasem zmianę u swojej partnerki, także się pojawiają. Wtedy zazwyczaj wiele dobrego zaczyna się dziać w takiej rodzinie.

Redakcja Poroniłam.pl: Czy wszyscy rodzice mogą skorzystać z pomocy psychologicznej? Czy może dla niektórych nie jest to dobre wyjście?

psycholog Katarzyna Konczelska: Absolutnie wszyscy mogą skorzystać z pomocy psychologicznej w takim zakresie, w jakim tego potrzebują. Jedni wezmą sobie więcej, inni mniej, ale zawsze jest to wartość dodana. Oczywiście moim zdaniem należy poświęcić trochę czasu na znalezienie osoby, która będzie najbardziej odpowiednia. Tak jak lekarze mają różne specjalizacje i raczej nie pójdziemy do ginekologa z bólem zęba, tak i psycholodzy specjalizują się w różnych zakresach.

Coraz więcej specjalistów ma swoje strony internetowe, gdzie można sprawdzić ich kwalifikacje oraz dowiedzieć się w czym się specjalizują. Można też bazować na poleceniu innych osób lub szukać na takich stronach, jak Wasza, gdzie wskazywane są konkretne gabinety. Fundacja Rozwoju i Promocji Psychoterapii, w której pracuję i którą współtworzę, zaprasza rodziców na comiesięczne bezpłatne konsultacje w tym zakresie.

Pierwsze spotkanie powinno być spotkaniem wstępnym, sprawdzającym, czy ta osoba jest dla mnie (i moich potrzeb w tym momencie) odpowiednia. Jeżeli od samego początku czujemy niechęć, to warto poszukać kogoś innego. Czasami potrzeba odwiedzić dwa, trzy gabinety, by poczuć, że z tą osobą chcę dzielić mój ból.

Może się również zdarzyć, że podczas wstępnej wizyty (czy wizyt) psycholog uzna, że bardziej pomocna będzie wizyta u psychoterapeuty, który ma większe kompetencje. Psycholog uzasadni takie zalecenie i może też wskazać osobę/osoby, do których należy się zgłosić lub w jakim nurcie ma pracować, np. poznawczo-behawioralnym, systemowym czy analitycznym. To wszystko ma służyć świadczeniu najlepszego kompleksowego działania pomocowego dla danej osoby.

Redakcja Poroniłam.pl: Dziękujemy za rozmowę.

Katarzyna Konczelska zaprasza wszystkich rodziców, którzy w ciągu ostatnich 5 lat doświadczyli straty dziecka, do udziału w badaniu. Jego celem jest lepsze zrozumienie emocji i uczuć, które towarzyszą osieroconym rodzicom.

Katarzyna Konczelska
Katarzyna Konczelska
Psycholog

Więcej informacji znajduje się TUTAJ >>>

KONTAKT

info@konczelska.pl
k.konczelska@fripp.org.pl
tel. 606-313-066
www.konczelska.pl