Strata – moja historia | Poroniłam.pl

Strata – moja historia

Publikacja: 28.07.2026, 09:47
historie po poronieniu - kobieca sylweta z tyłu
Ogromna radość, kiedy zobaczyłam 2 kreseczki na teście.
Od razu poleciałam na krew, która potwierdziła ciąże i tym samym szybko umówiłam się do ginekologa. Zaczynamy 6 tydzień, wszystko w porządku. Co 2 tygodnie wizyta,  również wszystko dobrze.
Poniedziałek 11 tydzień ciąży – wszystko w porządku, serduszko bije i maluch rośnie. Sobota – obudziłam się z plamieniem, wiec szybko się ubrałam i pojechałam do szpitala. Dosyć długo pani ginekolog mnie badała, miałam wrażenie, że to się nie kończy. W końcu powiedziała przykro mi, ale serduszko przestało bić.
Cały świat w jednej chwili się zatrzymał. Wyłam na cały oddział. I propozycja – albo zostaje na oddziale i czekamy, aż coś się wydarzy, albo mam przyjechać w poniedziałek ze skierowaniem .
Oczywiście że wolałam jechać do domu. W tym czasie byłam na łączach z moim ginekologiem, bardzo chciałam żeby zbadał mnie mój zaufany ginekolog i potwierdził to (nadal nie mogłam w to uwierzyć mówiłam sobie ze to na pewno jest pomyłka).
Umówiliśmy się w poniedziałek na 15: 45, niestety wizyty się już nie doczekałam. O godz. 10 odeszły mi wody i dostałam silnego krwotoku. Mój partner dzwonił po karetkę, gdy dojechałam do szpitala, najpierw trauma na sorze, niestety trafiłam na bardzo nieprzyjemny personel.
Później trafiłam na ginekologię, pani która mnie badała stwierdziła że „już po wszystkim i nic tam nie zostało” ale krwotok był tak silny, że od razu jechałam na zabieg łyżeczkowania,  później trzymali mnie, bo zastanawiali się czy będą przetaczać krew. Na szczęście obyło się bez tego. Powiem szczerze, że pomimo tej straty naprawdę cieszę się że żyje.
Autor: Mania
Pisownia oryginalna

Grupa wsparcia po poronieniu

W zamkniętej grupie wsparcia Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie spotkasz kobiety, które również doświadczyły straty dziecka. To miejsce, w którym możesz odezwać się bez obawy o ocenę: opowiedzieć swoją historię, zadać pytanie, podzielić się lękiem albo nadzieją. A jeśli dziś nie masz siły pisać, to też jest w porządku. Możesz po prostu być i czytać. Czasem to wystarczy, by poczuć, że nie jesteś sama.

👉Zobacz, jak wygląda nasza grupa wsparcia.

Nie musisz przechodzić przez to sama. Gdzie uzyskać wsparcie?

Skontaktuj się z nami, jeśli:

  • potrzebujesz informacji o swoich prawach,
  • chcesz sprawdzić, jakie badania mogą pomóc poznać przyczynę poronienia,
  • lekarz nie zabezpieczył próbki z poronienia? skontaktuj się z nami – podpowiemy, co możesz zrobić.
+48 537 883 952
lub napisz maila info@poronilam.pl

Pamiętaj: Poronienie to nie Twoja wina.

Masz prawo do emocji, do odpoczynku i do wsparcia

Zapraszamy również na naszą grupę facebookową

Możesz zadać pytanie albo podzielić się swoją historią, ponieważ potrzebujesz wysłuchania. Możesz też komentować posty innych kobiet, aby je wesprzeć lub wspomóc swoim doświadczeniem.

Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie

Grupa prywatna - Ponad 18 tys. członków
Dołącz do grupy