Dla położnych: jak zadbać o siebie

Droga Położno, zadbaj o siebie, Twoja praca ma znaczenie.

Dziś ten tekst kieruję właśnie do Ciebie, widząc Ciebie i trud Twojej pracy, która każdego dnia przynosi nowe wyzwania. (…)

Dowiedz się więcej na temat tego, jak dbać o siebie w tej trudnej i wymagającej pracy. Artykuł przygotowała mgr Izabela Pelińska – psycholog i psychoterapeutka.

Czytaj dalej

Zbyt krótka historia – poronienie po wielu staraniach

Mam 32 lata i jestem jedną ze zwykłych twarzy w tłumie, nie zatrzymasz na mnie wzroku, niczym nie wyróżniam się na tle tysiąca osób. Stoję sama, a deszcz cicho spływa po moich policzkach. Z moim partnerem poznaliśmy się 7 lat temu, od razu chcieliśmy mieć dziecko. Nie wychodziło…

poronienie po wielu staraniach - historia

Pochodzę z niewielkiego miasta na południu Polski, po roku intensywnych starań poszliśmy do lokalnego ginekologa. Diagnoza: „Proszę zrzucić kilka kg i się nie poddawać”. Podziękowaliśmy. Od dziecka choruje na Hashimoto-endokrynolog, zbijamy TSH poniżej 1. Nadal zero rezultatów. Najgorsze w tym wszystkim było to, że wiecznie nas odsyłano gdzieś. „Proszę zrobić badanie i przyjść za miesiąc”. Jedni lekarze widzieli policystyczne jajniki, inni – mocno się tej diagnozie sprzeciwiali.

Trafiliśmy do kliniki niepłodności. Wszystkie badania na miejscu, omówienie naszego przypadku i plan leczenia w 4 h!!! Byliśmy przeszczęśliwi. Moja przypadłość-brak jajeczkowania. Leki, zastrzyki, załatwianie wolnego w pracy, wizyty w klinice, kilka tysięcy złotych zainwestowane w nasze marzenie.

Pierwszy cykl nie przyniósł spodziewanego efektu, kolejna jedna kreska na teście ciążowym. Łzy, bezsilność. Telefon do kliniki – moja p. doktor ma wolne, ktoś ma ją zastąpić. Wizyta, powrót do domu, kolejna za kilka dni. Nie zostały przepisane mi leki, stracony cykl? Nie. moja p. doktor się nie poddaje – cykl przyspieszony, hiperstymulacja – efekt dwie komórki jajowe i podwójna szansa na szczęście.

2 tygodnie później dwie kreski, świat wirował wokół mnie. Czułam się świetnie, pierwsze zakupy ciuszków z ukochanym. „I love daddy” – napis na bluzeczce wywołuje u mnie łzy. Przez pierwsze 4 tygodnie robiłam betę, pięknie rosła. W 6 tygodniu wizyta – zobaczymy serduszko. Kilka badań dzień przed i jedziemy zobaczyć naszą kruszynkę po raz pierwszy.

Dzień przed wizytą przyszedł wynik bety: 800. Poczułam ukłucie. Na wizytę jechałam już z tą świadomością, że moje dziecko nie żyje. Nie jestem lekarzem, ale…. Przeczucie?? Coś strasznego. Nigdy w życiu nie czułam czegoś takiego. Płakałam.

Pani doktor powiedziała, że dziecko się zatrzymało, na USG było widać kropeczkę, ale niestety. Dla potwierdzenia jeszcze jedna beta, spadła o 200… To jest takie uczucie, jakby ktoś zamknął Cię w ciemnej piwnicy, a ty nie widzisz niczego poza ciemnością. Niech pani odstawi Duphaston i czeka na krwawienie. Mija tydzień. Ktoś mnie pilnuje, żebym się myła, a ktoś inny, żebym jadła, ktoś przychodzi i wychodzi. Chcę moje dziecko! Dlaczego ja? Dlaczego moje dziecko? Nikt nie odpowiada.

Nadesłała: Patrycja

Przewidywana data porodu a strata dziecka – jak przetrwać ten dzień

Strata własnego dziecka w ciąży, zwłaszcza na wczesnym jej etapie, jest bardzo dotkliwa. Dzień planowanego porodu, który nie następuje, może na nowo rozdrapywać rany. Poprosiłyśmy psycholog pomagającą kobietom doświadczającym strat okołoporodowych – mgr Izabelę Pelińską, aby podzieliła się z Wami kilkoma sposobami, jak można pomóc sobie w tym szczególnym dniu.

Mamy nadzieję, że dzięki doświadczeniom innych pacjentek, znajdziesz coś dla siebie, dzięki czemu będzie łatwiej w tym dniu, który rozumiemy, że może być trudny.

Spis treści:

  1. Doświadczenie straty ciąży i poczucie samotności w przeżywaniu żałoby
  2. Poronienia a planowany dzień porodu
  3. Możliwe sposoby, inspiracje, propozycje zadbania o siebie w ten szczególny dzień
  4. Podróż – odpoczynek, zatrzymanie, a może oderwanie?
  5. Miejsce, w którym symbolicznie możesz spotkać się ze swoim dzieckiem
  6. Pamiątkowe pudełko
  7. Napisanie i/lub przeczytanie listu
  8. Podarunek dla siebie
  9. Artystyczne wyrażenie swoich emocji
  10. Najważniejsze – pozostań w zgodzie z sobą

Doświadczenie straty ciąży i poczucie samotności w przeżywaniu żałoby

Czasami, idąc ulicą, mijając różne osoby, kobiety, myślę sobie o tym, jaką historię nosi każda z nich, jakie doświadczenia ma za sobą. Czy straty, które niestety są tak częstym doświadczeniem to również kawałek, który opowiada o Was?

Społecznie nie mamy problemu na przyzwolenie na żałobę w przypadku śmierci kogoś bliskiego, kogoś kto był nam znany, kogo widzieliśmy, słyszeliśmy, kto żył wśród nas. Kiedy jednak mamy uznać żałobę, opłakiwanie straty dziecka nienarodzonego, szczególnie utraconego we wczesnych tygodniach ciąży, zaczyna się w nas pojawiać jakaś granica. Nasza granica to wyznaczanie jednocześnie granicy kobietom, które w swoim doświadczeniu, bólu, cierpieniu, żałobie stają się nierzadko niezwykle samotne.

Idąc ulicą, widzę wiele z Was, z Waszymi historiami, doświadczeniami, które społecznie często są odrzucane. Wy te historie i doświadczenia staracie się w sobie pomieścić funkcjonując jednocześnie w świecie, który nierzadko jest temu nieprzyjazny. To duże wyzwanie, widzę to.

Pomieszczenie w sobie uczuć po stracie dziecka to wielki wyczyn, zadanie, które często szczególnie na początku wydaje się nie do zrealizowania. Może się w Was mieszać rozpacz, złość, poczucie niesprawiedliwości, smutek, ból, rozczarowanie, zazdrość, uczucie pieczenia każdej części ciała.

To co pomaga, to oprócz wsparcia, umiejętnego towarzyszenia innych osób, to czas… mijają tygodnie, miesiące. Być może zauważasz, że zaczyna być jakby łatwiej, wracasz do ról, w których funkcjonowałaś wcześniej, na nowo widzisz przyszłość. Mniej płaczesz, mniej wracasz do tamtych wspomnień, wydaje Ci się, że powoli zataczasz cykl, w którym możesz zaczynać od nowa.

Poronienie a planowany dzień porodu

Jest jednak jeszcze coś, co nagle Cię zwalnia, zatrzymuje, przywołuje emocje, które myślałaś, że masz już za sobą, myśli, które już pożegnałaś. Twoje ciało reaguje, czujesz dziwne skurcze, uciski, ból. To termin przewidywanej daty porodu… miałaś być na porodówce, miałaś witać swoje dziecko na świecie, mieliście zacząć pisać nową, wspólną historię… miało być tak bardzo inaczej.

W swojej pracy niejednokrotnie spotykam się ze stawianym przez Was pytaniem: jak powinien wyglądać ten dzień? Jak sobie z nim poradzić? Jak go przeżyć? I choć nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi na ten temat dla każdej z Was, to istotnym wydaje się
jedna myśl, którą chciałabym abyś się kierowała: zrób to po swojemu, zrób to w zgodzie ze sobą, możesz być bardzo blisko tego doświadczenia i swojego utraconego dziecka, a możesz ten dzień spędzić tak, aby związane z nim emocje i myśli odeszły na dalszy plan – nikt nie wie lepiej niż Ty, czego teraz potrzebujesz.

Możliwe sposoby, inspiracje, propozycje zadbania o siebie w ten szczególny dzień

Poniżej przybliżę Ci kilka możliwości „bycia” w ten dzień. Są to zebrane doświadczenia różnych kobiet, z którymi rozmawiałam. Być może któryś z nich wyda Ci się bliski, być może poczujesz, że właśnie ten sposób zadbania o siebie, takie uhonorowanie tego dnia będzie najlepszym sposobem dla Ciebie. Być może żadna z poniższych podpowiedzi nie będzie tą odpowiednią ale zainspiruje Cię lub zbliży do myśli
o tym jak przetrwać przewidywaną datę porodu po stracie dziecka w zgodzie ze sobą.

Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie z czym dzisiaj jesteś, jakie emocji Ci towarzyszą, jakie myśli do Ciebie przychodzą. Każde z tych uczuć, przekonań, myśli jest w porządku. Nie ma lepszego lub gorszego sposobu przeżywania tego dnia. U Jednych z Was mogą pojawić się bardzo silne emocje i odczucia z ciała, o których pisałam. Dla innych mogą być nieco ambiwalentne, ujawniać i smutek i ból
po stracie przy jednoczesnym uczuciu spokoju i akceptacji. Możesz też czuć, że to już za Tobą i potrzebujesz iść dalej, nie zatrzymując się na tym dniu, a możesz czuć, że dziś wyjątkowo potrzebujesz zadbać o siebie lub wrócić emocjonalnie do relacji ze swoim utraconym dzieckiem.

Moje doświadczenie pokazuje, że czasami jest tak, że na kilka dni przed staramy się przygotować na to jak spędzić ten dzień ale kiedy on nadchodzi, coś się nie zgadza. Czujemy, że robimy coś co zaplanowałyśmy, ale nie do końca się w tym odnajdujemy. Dlatego tak ważne jest abyś mogła usłyszeć siebie w pełni w ten konkretny dzień, nie narzucając sobie presji, oczekiwań i planów. Zobacz z czym jesteś i wtedy spróbuj sobie odpowiedzieć na własne potrzeby.

Będzie w porządku jeśli chcesz ten dzień spędzić sama, ale będzie też jak najbardziej w porządku, jeśli potrzebujesz by ktoś Ci towarzyszył. Daj sobie chwilę, co mówi Twój głos z wnętrza? Czy jest ktoś kto byłby Ci teraz najbardziej potrzebny? Ktoś kto zrozumie, będzie potrafił Ci towarzyszyć zgodnie z Twoimi potrzebami?

Podróż – odpoczynek, zatrzymanie, a może oderwanie?

Pomocna w tym dniu może okazać się większa lub mniejsza podróż. Taka, która jest dla Ciebie czymś nowym, odkrywczym, która pozwala przekuć Twoje myśli i emocje od tego co najtrudniejsze, albo taka, która pozwala zwolnić, zatrzymać się, pobyć w swojej ciszy i refleksji. Być może to podróż do miejsca, które możesz nazwać swoim bezpiecznym miejscem, w którym chronisz się w najtrudniejszych
momentach jakie doświadczasz. Być może to miejsce, które znasz ze swojego doświadczenia, a być może takie, które istnieje w Twoim wyobrażeniu ale to dobry czas aby je odnaleźć.

Symboliczne spotkanie z dzieckiem

Miejsce, w którym symbolicznie możesz spotkać się ze swoim dzieckiem Jeśli zdecydowałaś się wcześniej na pochówek i istnieje miejsce, w którym pochowane jest Twoje dziecko, możesz czuć, że dziś to jest właśnie miejsce, w którym chcesz być. Możesz tam po prostu być, możesz rozmawiać, przeczytać wiersz, odświeżyć pomnik, zapalić świeczkę. Możesz być tam dokładnie tak jak potrzebujesz.

Jeśli takiego miejsca nie ma, możesz czuć, że to czas aby je stworzyć. Może być mniej lub bardziej symboliczne. Czasami kobiety decydują się na posadzenie roślinki, o którą dbają i którą podlewają, którą można odwiedzać, mówić do niej, obserwować jak rośnie. Może być to roślina symbolizująca miesiąc, w którym mieliście się spotkać, a może jakoś inaczej łącząca Cię z tym doświadczeniem.

Pamiątkowe pudełko

Czasami jest to stworzenie pamiątkowego pudełka zawierającego wszystkie dostępne wspomnienia – zdjęcia usg, pierwsze zakupione ubranko, zabawka. Zdarza się, że do tego pudełka trafia albo jest oddzielnym symbolem dziecka utraconego mały aniołek, który przypomina o tym, że jest przy Tobie ktoś jeszcze. Jeśli wcześniej nie miałaś takiego aniołka, możesz czuć, że dziś jesteś gotowa ująć swoje stratę w tak symboliczny sposób.

Napisz i/lub przeczytaj list

Być może istnieje list do Twojego utraconego dziecka, który zdecydowałaś się napisać w procesie przeżywania żałoby – to może być dobry moment aby go przeczytać. Jeśli taki list nie istnieje, to może czujesz, że dziś, zataczając pewien cykl, jest odpowiednim momentem do tego aby taki list napisać.

Będziesz wiedzieć najlepiej co powinno się w nim znaleźć. Opis Twoich emocji, przeżyć, wyobrażeń o tym, jak miało być, jakie miało być Twoje dziecko, Wasza relacja, opis Twojej tęsknoty, prośby. Będziesz wiedzieć. Będzie też w porządku, jeśli ten list będziesz miała gotowość przeczytać komuś na głos, parterowi, mamie, przyjaciółce, terapeucie, kobietom z podobnymi doświadczeniami. Może on zostać też tylko między Tobą a Twoim dzieckiem.

Podarunek dla siebie

Przewidywana data porodu dziecka, które straciłaś to tak niewdzięczny dzień. Być może to taki czas, w którym potrzebujesz jakoś zatroszczyć się o siebie robiąc dla siebie coś miłego, a jednocześnie upamiętniającego to, że dałaś radę. Doświadczyłaś czegoś niezwykle trudnego, czegoś co zostanie już z Tobą ale radzisz sobie, najlepiej jak potrafisz, jesteś tu, czytasz ten list, poszukujesz kolejnych elementów, które pomogą Ci zrozumieć, będą wspierające. To historia o Twojej sile. Może to dobry moment na sprawienie sobie prezentu, może drobnej biżuterii z imieniem Twojego dziecka, istotną
datą?

Artystyczne wyrażenie swoich emocji

Znalezienie przestrzeni poza sobą na nazwanie tego co w naszym wnętrzu potrafi wnieść wiele spokoju i uporządkowania. Czasami trudno ubrać w słowa, wyrazić to co czujemy. Jeszcze trudniej przekazać to komuś. Być może w tym dniu potrzebujesz słowa zastąpić inną formą – stworzeniem rysunku, melodii, zdjęcia lub jakiejkolwiek innej formy artystycznej, która pomoże wyrazić CI to, z czym dzisiaj jesteś. Nie
musisz być utalentowaną artystką aby tworzyć. Jeśli usłyszysz siebie, Twój wyraz będzie wystarczająco dobry, piękny.

Najważniejsze: pozostań w zgodzie z sobą

Podsumowując, najważniejsze co chciałabym Ci przekazać, to abyś uszanowała siebie. Możesz zrobić to słysząc siebie i uznając swoje potrzeby. Możesz ten dzień spędzić jak każdy inny, możesz wybrać coś szczególnego, co wymaga większego przygotowania, możesz coś mniejszego, niezwykle symbolicznego. Możesz chcieć być sama, a możesz potrzebować towarzystwa. Mogą być to osoby z Twojego najbliższego otoczenia a może być to uczestnictwo w grupie wsparcia lub sesji terapeutycznej. Możesz chcieć być bliżej tematu Twojej straty, a możesz być w bardziej w potrzebie zadbania o siebie odsuwając się od niej, być bliżej przyszłości albo zwyczajnie na tu i teraz, dbając o
siebie w formie umówienia na masaż czy zrobienia nowej fryzury jako symbol pójścia dalej.

Nikt nie będzie wiedział lepiej. Jeśli usłyszysz siebie, będziesz wiedziała jaki jest najbardziej odpowiedni dla Ciebie sposób otulenia siebie w dzień przewidywanej daty porodu dziecka, którego niestety nie ma dziś z Tobą. Jesteś ważna, usłysz siebie, bądź w zgodzie ze sobą.

Autorka tekstu: mgr Izabela Pelińska, pscyholożka, psychoterapeutka