Od kilku dni miałam dziwne przeczucie, że coś jest nie tak. Że brzuch mi nie rośnie, że czuję się aż za dobrze fizycznie, byłam bardzo nerwowa (jak na początku ciąży). Cały czas płakałam.
Blog
Strata dziecka – historia poronienia
Witam. My z mężem staraliśmy się przez 3 lata o dziecko, nadszedł ten piękny dzień i dostaliśmy dar od Boga – nasze Maleństwo.

Nie poddam się… – historia poronienia
Mam 38 lat i mam 2 letnia córeczkę. Miałam ciężki poród przez 28 godzin, który zakończył się cesarskim cięciem.

Poronienie w 9 tygodniu – historia poronienia
Witam, chcę się z Wami podzielić tym, co mnie w ostatnim czasie spotkało. Staraliśmy się z mężem od ponad pół roku by nasz synek miał rodzeństwo.

Po długim czasie pojawiły się dwie kreski.
Szczęście, radość i niedowierzanie, że właśnie to nie sen. W 4 tygodniu wizyta u ginekologa, ładnie się rozwija w 7 tygodniu też ładnie, serduszko pięknie bije, ale gdy był 9 tc wszystko się zmieniło.
Była sobota wieczór pojawiło się plamienie i na szpital.
Tam usłyszałam że serduszko przestało bić już w 8 tc. Myślałam, że się lekarz pomylił lub, że to zły sen, ale to nie sen. W poniedziałek rano pojawiłam się w szpitalu na łyżeczkowanie, ponieważ to poronienie chybione. Nikt wtedy nie wiedział co czułam i co czuje do dziś. Choć minęły 4 tygodnie od tego przeżycia, to wieczorami płacze i nie wiem co robić, chłopczyk podobno był chory, tak miał być kolejny synek.
U rodziny brak wsparcia.
Mąż tylko dwa dni po zabiegu się o mnie troszczył. Nie mam nikogo by się wyżalić, najgorsze jest to, że boję się po poronieniu zajść w ciążę, ponieważ będę się bała o kolejne poronienie. Nie wiem co robić, jak się pozbierać po tym wszystkim, chodziłam tydzień czasu z martwym dzieckiem, nie czułam żadnego bólu. powiadają że psycholog pomoże ,a rodzina? Tylko się śmieje, że psychiczni chorzy tam chodzą. Jestem po prostu na skraju załamania.
Tylko teraz, co dalej?

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, wypełnij formularz.
Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie
zdjęcie: pixaby.com
Kolejna strata…
Jestem po 3 ciążach, w tym mam cudownego syna, który trzyma mnie przy życiu… Ale może zacznę od początku.
