Poronienie, kolejna ciąża i problemy

Witam, jestem Asia. Chciałabym się podzielić z kimś bezstronnym, z kimś, kto spojrzy na sytuację innym okiem. Otóż 2 lata temu poroniłam ciążę 8 tc. Dosłownie kilka dni po tym, jak się dowiedziałam, że będę mamą, wylądowałam w szpitalu z krwawieniem i bólem brzucha…

Poronienie, kolejna ciąża i problemy

Lekarz stwierdził, że na USG nie widać pęcherzyka…

Zostały resztki po poronieniu samoistnym, mówił też, że czasem tak się po prostu dzieje i nie mamy na to wpływu… po tej informacji załamałam się strasznie i długo nie umiałam dojść do siebie… Ale pożegnałam się już i żyję dalej.

Zamknęłam tamten rozdział, mimo iż ciężko jest zapomnieć

Teraz, kiedy minęło już tyle czasu, chciałabym znowu spróbować szczęścia, cieszyć się tym… Cieszyć się dwoma kreseczkami na teście 🙂 bardzo bym chciała być mamusią… Niestety mój partner nie chce, twierdzi, że za kilka lat dopiero. Kiedy ja już tak długo czekam i ściska mnie w żołądku, jak widzę inne kobiety z brzuszkami czy dzieciaczkami 🙁


historia baner 2

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas na adres info@poronilam.pl

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie

Moje Aniołki odeszły…

Witam, cieszę się, że znalazłam Waszą stronę. Nareszcie jest miejsce, gdzie mogę opisać to, co mnie spotkało. Moja tragedia zaczęła się w ubiegły wtorek. Ok. godz. 14 dostałam krwawienie. Z mężem udaliśmy się do szpitala.

moje Aniołki odeszły

Tam czekałam godzinę z potwornie mocnym bólem w podbrzuszu…

…i jeszcze silniejszym krwawieniem, żeby mnie przyjęli. Wiedziałam co się ze mną dzieje ale gdzieś tam w głębi serca mieliśmy z mężem cichą nadzieję, że nie będzie źle…

Byliśmy w wielkim błędzie…

Po godzinie lekarz mnie przyjął. Na badaniu USG okazało się, że jest to ciąża bliźniacza. Łzy same płynęły, kiedy na monitorze zobaczyłam dwie małe fasolki. Słowa lekarza były jak wyrok: „nie mają serduszek, dlatego doszło do zatrzymania ciąży”. Cały świat runął mi po tych słowach… Byłam w 2 miesiącu ciąży.

Za dwa dni miałam iść na moje pierwsze USG

Nna które czekałam z niecierpliwością. Jednak los chciał inaczej… PO badaniu skierowano mnie na pobranie krwi i zaraz przydzielono salę. Dobrze, że była toaleta, bo z niej nie wychodziłam. Krwotok, a raczej nieustanny ciągły strumień krwi…

Moje Aniołki wydalone z krwią do publicznej toalety. Niestety żadna z pielęgniarek na oddziale nie przyszła i nie zapytała, czy ze mną wszystko w porządku. Od godz. 14 do godz. 21 wydaliłam z siebie wszystko, co miałam w sobie.

Na drugi dzień lekarz wykonujący USG bardzo się zdziwił…

…że tak mało zostało we mnie, jak on to nazwał „resztki ciąży”… Przez całe swoje życie (a mam 31 lat) nie straciłam tyle krwi, co w ten jeden wieczór 🙁 W szpitalu przebywałam 3 dni. Na drugi dzień dostałam 3 tabletki Cytotec pod język i tak samo trzeciego dnia, 3 tabletki Cytotec pod język i do domu.

Bardzo przezywam utratę moich dzieci

Każdy z rodziny mi mówi, że wszystko będzie dobrze, ale ja jakoś nie mogę się pozbierać do kupy 🙁 Chciałabym bardzo, aby wszystko już mi się zagoiło i żebym mogła ponownie zajść w ciążę ze szczęśliwym rozwiązaniem…


historia baner 2

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas na adres info@poronilam.pl

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie

Synku… Wiersz jednej z naszych czytelniczek

Synku…

Twój bucik w piąstce się mieści
Choć nikt nie usłyszy tych wieści
Cały w nim mógłbyś się schować
Synku…
Musiałeś się poddać?

Czytaj dalej

Grupa na Facebooku – dołącz i porozmawiaj z innymi rodzicami po stracie

Szukasz społeczności, w której będziesz mogła/mógł podzielić się swoim doświadczeniem, opowiedzieć o stracie, zadać nurtujące Cię od dawna pytania? Grupa na Facebooku Po poronieniu – badania, ciąża, prawa i wsparcie to miejsce dla Ciebie. Zapraszamy do dołączenia!

grupa na Facebooku Czytaj dalej

Historia o tym, jak poroniłam…

Niecałe trzy miesiące po ślubie dowiedzieliśmy się o ciąży. Początkowo nic tego nie zwiastowało, był ból przypominający ten miesiączkowy, obrzmiałe piersi, jednak okres nie przyszedł. Akurat byliśmy na wakacjach, więc test zrobiłam jakiś tydzień po dacie planowanej miesiączki. Pozytywny.

historia o tym, jak poroniłam Czytaj dalej