Kiedy życie umiera

Istnieje taki rodzaj bólu i cierpienia, którego nie da się opisać słowami, na który ciężko przygotować się wewnętrznie. Poronienie, które jest tematem niniejszego artykułu, bez wątpienia należy właśnie do tego typu przeżyć.

Doświadczenie utraty często powoduje, że osoby ją przeżywające odczuwają bezsilność, niesprawiedliwość, zadają pytania „dlaczego?” i starają się nadać sens cierpieniu. Z powodu bólu emocjonalnego odsuwają się od życia i od codzienności, będąc „gdzieś obok”. Jest to dla nich czas na przeżywanie, żegnanie, pasywność. Jedni w cierpieniu tkwią dłużej, inny krócej, a sam czas w tym przypadku całkowicie się indywidualizuje i jest subiektywny.

Kiedy życie umiera

Przeżycie żałoby po stracie dziecka jest bardzo ważne

Nie istnieją żadne ogólne zasady mówiące o tym, jak długo należy przeżywać określone emocje. Żałoby nie da się przecież ująć w normy. Istotne jest to, by cierpienie wybrzmiało do końca – niczym „ostatni akord” w muzyce. Stłumienie w sobie procesu żałoby sprawia, że zmienia się ona w niszczycielską siłę, oddziałującą nie tylko na życie osoby nią dotkniętej, ale także na kolejne pokolenia, a w konsekwencji – funkcjonowanie całej rodziny.

Poronienie dotyczy całej rodziny

Poronienie dotyczy nie tylko kobiety, ale również jej męża (partnera) i całej rodziny. Każda para przeżywa je inaczej, na swój sposób, w swoim czasie i rytmie, a sama żałoba to proces dynamiczny. Różne emocje – żal, smutek, zagubienie, poczucie pustki czy złość – mieszają się ze sobą, niejednokrotnie odpływając i pojawiając się znów. Kobieta często przeżywa także poczucie winy czy bycia „gorszą”, które mogą stać się przyczyną nieuświadomionej złości w stosunku do otoczenia.

Także dla mężczyzn utrata dziecka to trudne i kryzysowe doświadczenie. Z powodu różnic w przeżywaniu emocji niekiedy pojawiają się trudności w komunikacji, wzajemnym wspieraniu się, a także napięcia w relacji czy konflikty.

Sposób przeżywania straty oraz ilość czasu potrzebnego do uzyskania równowagi psychicznej zależne są od wielu czynników, np. doświadczeń życiowych, wsparcia emocjonalnego, poziomu zaangażowania emocjonalnego czy gotowości do doświadczenia cierpienia.

Strata ciąży nie powinna być tematem tabu

W takiej sytuacji istotne jest także, by utrata dziecka nie była tematem tabu – doświadczeniem przeżywanym w ukryciu i samotności.

Żałoba jest bowiem czasem, w którym kobieta żegna się ze swoim dzieckiem. Czymś, co pomaga powrócić do równowagi emocjonalnej jest urealnienie ciąży, ponieważ śmierć dziecka, którego się nie widziało, może wydawać się nierealna. Pomagają w tym różne pamiątki z czasu ciąży, np. zdjęcie z USG czy karta ciąży.

Gdy proces żałoby nie zostaje niczym zakłócony, a rodzice mogą pożegnać się z dzieckiem, nie ma konieczności sięgnięcia po pomoc psychologiczną.

Kiedy potrzebna jest pomoc psychologa po poronieniu?

W momencie, kiedy żałoba nie zostanie przeżyta. Może to przejawiać się na wiele sposobów, m.in. poprzez niechęć posiadania następnego dziecka (która wynika z silnego lęku przed stratą), unikanie zbliżeń seksualnych (z powodu obaw przed zajściem w ciążę), pogłębiający się konflikt w związku, depresja, która powoduje izolację ze społeczeństwa oraz utratę dotychczasowych pasji czy problemy z zajściem w następną ciążę, które nie są spowodowane przeciwwskazaniami medycznymi.

W takich przypadkach niezbędne jest emocjonalne oczyszczenie i wstrzymanie się z następną ciążą minimum przez rok. Kolejna ciąża, która następuje zbyt wcześnie, grozi nieświadomym „wepchnięciem” dziecka w rolę „dziecka zastępczego”. Może to powodować kłopoty emocjonalne u dziecka, które urodziło się „zamiast”. Konieczne jest także pełne zaakceptowanie faktu śmierci.


Olga Przybyłek, psycholog, psychoterapeuta, absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Ukończyła kompleksowe szkolenie z zakresu terapii krótkoterminowej w Polskim Instytucie Psychoterapii w Krakowie. Odbyła cykl szkoleniowy z zakresu terapii rodzin w Polskim Instytucie Ericksonowskim w Katowicach. Czytaj więcej

Autor:

Olga Przybyłek
Olga Przybyłek
Psychoterapeuta

Gabinet Psychoterapii Przystań.

Chrzest dziecka po poronieniu – czy jest możliwy?

Ochrzcić można jedynie osobę żywą – sakramentalny Chrzest dziecka po poronieniu nie jest zatem możliwy. Nie oznacza to jednak, że nienarodzone dziecko nie może zostać zbawione. Zgodnie z aktualnymi naukami Kościoła katolickiego dzieci zmarłe bez Chrztu mogą zostać uwolnione od grzechu pierworodnego dzięki Chrztowi pragnienia.

chrzest dziecka po poronieniu Czytaj dalej

Poronienie

Zaczęło się niewinnie. Nie byłam nie byliśmy przygotowani na to. Zawsze byłam pewna, że nie będę w ciąży. Bałam się tego, a teraz strasznie chciałabym być, ale ponad pół roku nie wychodzi.

Od 16 roku życia cały czas się leczę. Po ciężkim roku, gdzie był szpital za szpitalem, gdy nagle 18-letniej dziewczynie wali się cały świat i po diagnozie – choroba genetyczna – hemodializa nagle wychodząc ze szpitala dostaję kartkę „konsultacja ginekologiczna w sprawie resekcji układu rozrodczego”. Było to dla mnie szokiem! Po tylu licznych operacjach przyszedł moment, że zwątpiłam. Na szczęście trafiłam na waleczną panią doktor ginekolog, która powiedziała, że nie wyrazi na to zgody. Nigdy! Nawet jakby okazało się, że mam nowotwór.

wasze historie po poronieniu - aniołek w dłoni, pomnik

Choroba genetyczna zjada organizm od środka

Gdy po horrorze ze szpitalami i lekarzami i po 3 latach brania hormonów nagle wychodzisz na prostą – widzisz nadzieję. Zapaliło się światełko! 3 miesiące od odstawienia hormonów zobaczyłam 2 kreski na teście. Szczęście, radość, gratulacje!  Niestety szczęście nie trwało wiecznie. 11 tydzień, zwykła wizyta… poronienie zatrzymane…. Ból rozrywający mnie od środka. Szpital i łyżeczkowanie, milion badań. I pustka którą czuję do dziś od zabiegu. Wszyscy po tym mieli mnie za silną, bo przed nikim nie płakałam tylko zawsze w poduszkę. Dostałam nawet kondolencje i zdanie: „To przecież jeszcze nie było dziecko… jesteś młoda za chwilę znów ci się uda”.

Tak jestem młoda i co z tego…

Dziś mija dzień, w którym nasze maleństwo miało być już z nami. Niestety nigdy nie będzie. Minęło pół roku, a ja się coraz bardziej boję, że to było jeden jedyny raz i już nigdy się to nie powtórzy. Po milionie badań diagnoza – zaostrzenie choroby genetycznej i mutacje to doprowadziło do tego. Choć ja cały czas się obwiniam… gdybym nie poszła na zajęcia, gdybym nie kłóciła się z rodziną może nasze maleństwo byłoby dziś z nami. Nie życzę nikomu tego, co przeszłam i dalej przechodzę, bo jak na razie leczenie nie skutkuje, a ja z każdą miesiączką czuję się coraz słabsza. Z każdą miesiączką chcę odpuścić, bo po co…po co miesiąc zdychać, katować się lekami, a stymulacje progesteronem i sterydem nie przynoszą żadnych efektów.

Lekarze prowadzący do dziś są zdania, że z tak fatalnym stanem zdrowia cud, że wtedy się udało. Choć słyszałam od nich co wizytę, że dla własnego dobra niech Pani w ciążę nie zachodzi lepiej, bo stan zdrowia bardziej się Pani posypie. Chcę zajść w ciążę. Staramy się, ale nie wychodzi, a ja coraz bardziej się boję. Boję się o to, że jak się uda ja sobie nie dam rady, bo wiąże się to z mocnym bólem, jak i tym, że nie wiem w jakim fatalnym stanie po porodzie będę. A po licznych operacjach ja naprawdę nie radzę sobie z tym.

Z drugiej strony boję się, że się to powtórzy czego bym nie przeżyła już drugi raz. W tym miesiącu usłyszałam od rodziny „Po co się leczysz? Po co Ci to?”.  Z miesiąca na miesiąc jestem coraz bardziej skołowana. A na kobiety w ciąży z dziećmi patrzeć nie umiem. Myślałam, że poronienie nigdy mnie nie będzie dotyczyło, że jestem poza tym. Teraz wiem co czuła moja kuzynka. Pierwsze dziecko urodziła zdrowe, drugie poroniła, a po 2 miesiącach od poronienia zaszła w trzecią ciążę i urodziła zdrowe dziecko. Nie daje sobie rady, a wszyscy twierdzą z rodziny, że panikuję, że wymyślam. Ta pustka będzie ze mną zawsze. Nawet jak się uda, to będę bać się ruszyć z domu. To jest straszne.

Trzymajcie za mnie kciuki, bo ja obecnie na tym leczeniu już nie daje rady i już nie widzę w tym sensu.

Autor: Pattusia

Odeszłaś, aby żyć – niezwykła książka o stracie

Niedawno otrzymaliśmy niezwykłą publikację – książkę Joanny Szafraniec Odeszłaś, aby żyć. To historia rodziców, którzy doświadczyli straty wyczekiwanej córeczki. Pani Joanna krok po kroku opisuje swoje doświadczenia, uczucia i emocje, przedstawiając historię poronienia ze swojej perspektywy.

Państwo Szafraniec wydali do tej pory 50 egzemplarzy swojej książki, które przekazali bliskim osobom. Teraz szukają pomocy w dalszym jej rozpropagowaniu i wydaniu.

Ksiązka Joanny Szafraniec Odeszłaś, aby żyć Czytaj dalej

Wniosek o wypożyczenie bloczków parafinowych [wzór]

Wniosek o wypożyczenie bloczków parafinowych należy złożyć w placówce medycznej, w której doszło do poronienia lub w tej, do której kobieta się po nim zgłosiła. Bloczki umożliwiają zlecenie badań na płeć dziecka w prywatnym laboratorium, a także badań genetycznych, dzięki którym można poznać przyczynę poronienia.

bloczki parafinowe - wniosek o wypożyczenie bloczka parafinowego

Wniosek o wypożyczenie bloczków parafinowych – gdzie i kiedy go złożyć?

Wniosek ten składa się do szpitala, w którym doszło do poronienia. To w nim zachowany jest fragment materiału poronnego dziecka – po badaniu histopatologicznym płodu. Bloczki parafinowe najlepiej wypożyczyć od razu, by móc zlecić badanie płci dziecka w prywatnym laboratorium. Bloczki takie zachowane są jednak przez długi czas, dlatego test genetyczny wykonać można nawet po wielu latach.

Wniosek o wypożyczenie bloczków parafinowych

WNIOSEK O WYPOŻYCZENIE BLOCZKÓW PARAFINOWYCH [WZÓR W PDF]

 

Wniosek o wypożyczenie bloczków parafinowych zawiera dane wnioskodawcy (imię, nazwisko, numer pesel, adres oraz numer kontaktowy), liczbę sztuk bloczków, zobowiązanie co do terminu ich zwrotu, a także datę i własnoręczny podpis.

Wniosek o wypożyczenie bloczków parafinowych – badanie płci dziecka

Wypożyczenie bloczków parafinowych umożliwia przede wszystkim wykonanie badania płci płodu, jeśli do poronienia doszło przed 16. tygodniem ciąży i lekarze nie mieli możliwości jej określić. Czytaj więcej o badaniu płci po poronieniu >

Ustalenie płci pozwala na wydanie przez szpital karty martwego urodzenia, którą następnie przekazuje się do Urzędu Stanu Cywilnego w celu zarejestrowania dziecka.

Rejestracja dziecka jest natomiast konieczna do wydania jego aktu urodzenia (wraz z adnotacją o urodzeniu martwym). Akt urodzenia potrzebny jest do tego, by móc skorzystać ze świadczeń oferowanych rodzicom po poronieniu – zasiłku pogrzebowego w wysokości 4000 złotych oraz urlopu macierzyńskiego w wymiarze 56 dni od dnia poronienia. Czytaj więcej o prawach rodziców po poronieniu >

Wniosek o wypożyczenie bloczków parafinowych – badanie przyczyn poronienia

Wypożyczenie bloczków pozwala również sprawdzić, czy przyczyną poronienia były wady genetyczne płodu. Za 70% wszystkich poronień odpowiadają bowiem losowe wady genetyczne, na które rodzice nie mają wpływu. Mając bloczki parafinowe z materiałem dziecka, można zlecić w laboratorium testy w kierunku występowania wad w DNA, co w wielu przypadkach pozwala uniknąć dalszej diagnostyki. Szukanie przyczyny poronienia warto rozpocząć więc od testów genetycznych. Wykrycie takiej wady pozwala uzyskać spokój i daje realną nadzieję na posiadanie potomstwa w przyszłości. Czytaj więcej o badaniach genetycznych po poronieniu >


Zobacz też: