Mam dzieci w Niebie…Historia o poronieniu

26 maja 2021 zostałam mamą bliźniaków, Oresta i Kornela. Była to końcówka 21 tygodnia. Zaledwie 1.5 tygodnia wcześniej cieszyliśmy się z udanego zabiegu po zdiagnozowaniu zespołu TTTS.
Choć siedzieliśmy jak na bombie,. odetchnęliśmy z ulgą, że lekarzom się udało.

Mam dzieci w Niebie...Historia o poronieniu

Jednak 24 mają w łazience zaczęły odchodzić wody…
Izba przyjęć, patologia, antybiotyki…
Czekanie na cud, nadzieja na podtrzymanie.

Dzień Matki i badanie USG – zaczęło się poronienie, infekcja, serduszka przestały bić. Pozwolili mi zadzwonić po męża, w nocy urodziłam Synków, pożegnaliśmy się, modliliśmy.
Dzisiaj pomaga terapia i rodzina choć nic nie uleczy naszych rozdartych serc.

Orest i Kornel zmienili wszystko choć dane nam było 5 miesięcy….
Mamy dzieci w Niebie i czujemy się rodzicami.
Dziękuję lekarzom i szpitalowi, że robili co mogli, że dali nam się pożegnać, że potraktowali nas jak rodziców.

Dziękuję Bogu, że uczynił nas rodzicami.
Choć tak wiele jeszcze nie rozumiem, czuję, że miłość to najmocniejsze uczucie.

Autor: Anita

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.