Do Mikołaja – wzruszająca historia o poronieniu

Tak trudno jest napisać te słowa do Ciebie. Ale może ten list ukoi chociaż troszkę roztrzaskaną na milion kawałków moją dusze. Tak bardzo cieszyłam się, że będziesz z nami, że będziesz biegał po domu, malutkimi stopami i broił jak Twój tata, gdy był mały.

Do Mikołaja - wzruszająca historia o poronieniu

Śmialiśmy się z Twoim tatą, że nie ważne w kogo się wdasz, to wyrośnie z Ciebie niezły ananas. Cieszyliśmy się ogromnie, że będziemy rodziną. Byłeś spełnieniem moich najskrytszych marzeń.

Jednak bałam się tak otwarcie przyznać przed sobą, że to się ziści. Coś mi mówiło, że nie wszystko gra w 100%. Jednak, gdy zaczynałam czuć delikatne wiercenie Twojego malutkiego jeszcze ciałka, to myślałam „a może będzie dobrze?”.

Niestety świat chciał, że po 17 tygodniach i 5 dniach odwróciłeś się na pięcie i uciekłeś z naszego życia. Tak nagle, tak niespodziewanie. Tak musiało po prostu być.

Nie miałam odwagi ani siły, aby Cię zobaczyć i pożegnać, ale wiedz, że zawsze będziesz w moim sercu. I wiem, że dziadek się Tobą zaopiekuje po drugiej stronie tęczy.

Mam nadzieje, że teraz oboje będziecie trzymać kciuki, żeby Twój braciszek lub siostrzyczka pojawili się na świecie cali i zdrowi.

Autor: Serce złamane

Rate this post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.