Poronienie w 9 tygodniu – historia poronienia

Witam, chcę się z Wami podzielić tym, co mnie w ostatnim czasie spotkało. Staraliśmy się z mężem od ponad pół roku by nasz synek miał rodzeństwo.

historia poronienia

Po długim czasie pojawiły się dwie kreski.

Szczęście, radość i niedowierzanie, że właśnie to nie sen. W 4 tygodniu wizyta u ginekologa, ładnie się rozwija w 7 tygodniu też ładnie, serduszko pięknie bije, ale gdy był 9 tc wszystko się zmieniło.

Była sobota wieczór pojawiło się plamienie i na szpital.

Tam usłyszałam że serduszko przestało bić już w 8 tc. Myślałam, że się lekarz pomylił lub, że to zły sen, ale to nie sen. W poniedziałek rano pojawiłam się w szpitalu na łyżeczkowanie, ponieważ to poronienie chybione. Nikt wtedy nie wiedział co czułam i co czuje do dziś. Choć minęły 4 tygodnie od tego przeżycia, to wieczorami płacze i nie wiem co robić, chłopczyk podobno był chory, tak miał być kolejny synek.

U rodziny brak wsparcia.

Mąż tylko dwa dni po zabiegu się o mnie troszczył. Nie mam nikogo by się wyżalić, najgorsze jest to, że boję się po poronieniu zajść w ciążę, ponieważ będę się bała o kolejne poronienie. Nie wiem co robić, jak się pozbierać po tym wszystkim, chodziłam tydzień czasu z martwym dzieckiem, nie czułam żadnego bólu. powiadają że psycholog pomoże ,a rodzina? Tylko się śmieje, że psychiczni chorzy tam chodzą. Jestem po prostu na skraju załamania.

Tylko teraz, co dalej?


historia baner 2
Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, wypełnij formularz.

 

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie


zdjęcie: pixaby.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.