Pochówek po poronieniu – historia

Witam, do szpitala trafiłam w 15 tygodniu ciąży z krwawieniem i bólami brzucha. Okazało się, że płód przestał się rozwijać i dostałam tabletki na wywołanie skurczy, następnie zostałam poddana narkozie i zabiegowi łyżeczkowania…

pochówek po poronieniu historia

Zaraz po narkozie…

…kiedy nie byłam jeszcze niczego świadoma, pielęgniarka podsunęła mi dokumenty i powiedziała, że mam podpisać, wskazała, w której rubryce i poinformowała, że dotyczy to pochowku. Zapytałam ją, czy mam obowiązek wyprawiania pogrzebu. Powiedziała, że tak, ponieważ płeć została rozpoznana. Niczego jeszcze nieświadoma, podpisałam tam, gdzie kazała.

Na drugi dzień mój stan psychiczny zaczął się pogarszać, uznałam, że nie dam rady zrobić pochowku i zaczęłam szukać w internecie, że nie mam takiego obowiązku. Mam tylko takie prawo. Następnie czekałam na oddziałową, żeby cofnąć swoje dokumenty, ponieważ zdecydowałam się, że nie będę chować.

Oddziałowa dobiła mnie już totalnie

Powiedziała, że jestem jedyną taką osobą w szpitalu, co tak postępuje, że zostanę obciążona kosztami pochowku, jeśli zostawię ten płód… Byłam tak zmieszana, ale jednak postanowiłam wycofać te dokumenty. Więc pani powiedziała, że mam obowiązek iść do USC i zarejestrować płód. Kiedy tam poszłam, przeżyłam następny dla mnie szok. Musiałam wybrać imię. Dowiedziałam się tam, że pochowku dokona MOPS.

Kolejnej nieprzespanej nocy zaczęłam myśleć o tym, że idąc kiedyś cmentarzem w rodzinnym mieście zobaczę grób swojego poronionego dziecka. Słowa oddziałowej wywołały we mnie takie emocje, taki ból i taką rozpacz ze znów biegłam do prosektorium zatrzymać procedury, bo znalazłam grób zbiorowy, w którym zdecydowałam się dokonać pochowku.

Tak naprawdę zostałam psychicznie do tego zmuszona

Jest to moje drugie poronienie i poprzednie – w innym szpitalu – przebiegło dokładnie tak samo, ale zachowanie personelu było zupełnie inne. Tam dali mi wybór. Nie chciałam pochówku. Wyszłam, zaczęłam żyć na nowo, szybko zapomniałam.

A w tym szpitalu nie dość, że podpisywałam dokumenty niczego nieświadoma, to wprowadzali mnie w błąd, że to mój obowiązek, nakłaniali i namawiali do pochowku i wywierali ogromną presję. Jak widać, udało im się to. Udało im się zmusić mnie do pochowku, jednak to zdarzenie zostanie w mojej psychice już na zawsze. Już nigdy nie zapomnę o tym tragicznym wydarzeniu.


historia baner 2

 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, napisz do nas na adres info@poronilam.pl

 


Przeczytaj też inne historie TUTAJ >>> Wasze historie

Przeczytaj więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.