Jak traktować kobiety po poronieniu? Wydano nowe rekomendacje dla szpitali

  1. Celem rekomendacji jest poprawa komfortu pacjentek
  2. Prawa rodziców po poronieniu – urlop macierzyński (56 dni) i zasiłek pogrzebowy (4000 zł)
  3. Prawidłowe zabezpieczenie materiału z poronienia jest istotne dla określenia płci dziecka

W lipcu br., z inicjatywy Wojewody Lubelskiego Przemysława Czarnka, został wydany dokument Niekorzystne zakończenie ciąży – Rekomendacje postępowania z pacjentkami dla personelu medycznego oddziałów położniczo-ginekologicznych województwa lubelskiego. Czytaj dalej

Dlaczego warto badać płeć dziecka

Płeć dziecka jest dla wielu rodziców informacją niezwykle ważną. Pozwala bowiem nie tylko zaspokoić ciekawość, ale też lepiej przygotować rodziców i innych członków rodziny do przyjścia maleństwa na świat – wybrać imię, kolor ubranek czy tapety w pokoju. Dziecko, którego płeć jest określona przestaje być czymś abstrakcyjnym, nie jest już płodem, a osobą – synkiem lub córeczką,  bratem lub siostrą. Dlaczego warto wykonać badanie płci dziecka po poronieniu? Na czym polega badanie przyczyn poronienia? Podpowiadamy! 

badania_genetyczne

Czytaj dalej

Poroniłam i co dalej?

Mam 33 lata, stała praca, dom …
Dzieci już duże 15 i 9 lat, więc coraz częściej pojawiał się temat trzeciego dziecka.

8 krótkich historii poronienia

Starania zaczęliśmy 3 lata temu. Po dwóch latach upragnione II kreski na teście… Radość przeogromna! Z racji, że moja praca jest dość ciężka, szefowa poprosiła żebym poszła na L4. Pierwsza wizyta u lekarza “jasnowidza” … “Ciąża to nie choroba”, ” I tak Pani nie donosi tej ciąży” , “Jola, pisz zwolnienie ciąża wysokiego ryzyka!”. Byłam w takim szoku, że nie mogłam wydusić słowa. Oczywiście dostałam zwolnienie. Pierwsze USG ciąża nieco mniejsza niż z ostatniej miesiączki, ale 6 tc i serduszko biło. “Skakałam” do nieba z radości już wiedziałam jakie chcę łóżeczko, wózek, gdzie co będzie. Wybraliśmy imię.

Kolejne USG

Kolejne USG miało być w 8tc i było… tylko serduszko już nie biło. Nie pamiętam drogi do domu. Zadzwoniłam po męża żeby po mnie wyszedł. Nie chciałam żeby mnie dzieci widziały w takim stanie. Ból, rozpacz kipiały ze mnie… “DLACZEGO? CO ZROBIŁAM ŹLE…?”.

To była sobota. Gdyby nie mąż, nie dałabym rady dotrwać do poniedziałku. W szpitalu potwierdzili poronienie 6tc. Od 15.05.2019 JESTEŚMY RODZICAMI PIERWSZEGO ANIOŁKA. Łyżeczkowanie, miesiąc zwolnienia i do domu… Gdyby nie moja szefowa, która naprawdę dużo ze mną rozmawiała nie poradziłabym sobie.

Kolejna ciąża przyszła niespodziewanie i była już zupełnie inna

Zero planowania, zero pomysłów na przyszłość. Cieszyłam się, ale “ostrożnie”. Zmieniłam lekarza – to oczywiste. Pani doktor mówiła “Ciąża jest malutka, poczekajmy”. Mnóstwo badań… 1,2,3,4 USG i już nie było wątpliwości – puste jajo płodowe.
Teraz leżę i zastanawiam się co dalej, co mam robić? Próbować dalej czy już nie? Kiedyś powiedziałam do męża, że mieliśmy mieć dziecko, mamy aniołka… on odpowiedział Mamy aniołka i dwóch diabełków. Teraz mamy już 2 diabełków i 2 aniołki. Mimo że pragnę jeszcze jednego diabełka strasznie się boję, że to jednak będzie aniołek…

autor: Jola

Moja historia

W grudniu 2018 roku zobaczyłam upragnione dwie kreski na teście ciążowym. To miał być jeden z najlepszych dni w moim życiu. Podzieliłam się tą radosną nowiną z mężem, po czym pojechaliśmy zrobić betę w celu potwierdzenia ciąży. Wynik dostaliśmy tego samego dnia, byliśmy bardzo szczęśliwi.

Jak ustalić płeć po poronieniu, Gdzie można ustalić płeć po poronieniu, Dlaczego warto poznać płeć po poronieniu, Czy w szpitalu można określić płeć po poronieniu
Po kilku dniach umówiłam się do lekarza, to było tuż przed świętami. Dowiedziałam się jedynie, że za wcześnie (6 tydz,) i jeszcze nic nie widać, a kolejna wizyta za 2 tygodnie.
Święta były radosne, pełne planów i nadziei, że kolejne Boże Narodzenie spędzimy już w 3. Później pojawił się niepokój, pomimo że miałam objawy ciąży i nic nie wskazywało na to że coś pójdzie nie tak.

4 stycznia 2019 to jeden z dni, których nigdy nie zapomnę

Pojechałam na kontrolę, podczas której dowiedziałam się, że serduszko nie bije i nie mam co liczyć na to, że zacznie. Dostałam skierowanie do szpitala. Pamiętam, że wybiegłam z gabinetu i zaczęłam histerycznie płakać, uspokajał mnie mój mąż.
Jednak wtedy w jednej chwili zawalił się mój świat. Nie tak wyobrażałam sobie początek roku. Po dwóch dniach poszłam do szpitala. USG kontrolne, tabletki podane na noc. Cała noc płaczu i ogromnego bólu. Kiedy rano poszłam do toalety “coś” ze mnie wypadło. Okazało się później na USG, że to był zarodek, ale nie oczyściłam się do końca, więc musiałam mieć zrobiony zabieg łyżeczkowania.
Do domu wyszłam tego samego dnia, pełna rozgoryczenia, żalu do świata i samej siebie, bólu i braku wiary że wszystko się ułoży. Kolejne tygodnie upłynęły na płaczu i ogromnym poczuciu straty, poczuciu beznadziei i załamaniu.

Na tym mogłabym zakończyć moją historię, jednak pisze tutaj żeby dać innym kobietom nadzieję że po burzy wychodzi słońce.

Po wizycie kontrolnej dostałam zielone światło na starania, więc razem z mężem postanowiliśmy, że się nie poddajemy i próbujemy walczyć o szczęście.

Dziś to SZCZĘŚCIE ma już ponad pół roku i daje nam mnóstwo radości każdego dnia.

Nie zapomniałam o moim Aniołku, wiem że nad nami czuwa i chce żebyśmy się cieszyli z tego co mamy.

Zawsze trzeba walczyć…

 

 

Autor: Mama

Mój aniołek

Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Na początku byłam załamana, mam dopiero 20 lat a z ojcem dziecka nie układało mi się ostatnio najlepiej.

Myślałam nawet nad aborcją. Ten pomysł w szczególności najbardziej podobał się mojemu chłopakowi. Jednak ja zdecydowałam, że urodzę. Wszystko było okej. Byłam u ginekologa i zaczęłam się bardzo cieszyć i kochać mojego aniołka. Niestety dzisiaj na 2 wizycie u ginekologa usłyszałam straszną wiadomość. “Przykro mi ale nie ma tętna, wypisze Pani skierowanie do szpitala”.

Byłam w szoku, miałam nadzieję że to pomyłka

Od razu poszłam do szpitala – poszłam tak jak stałam, bez rzeczy. Tam zrobili mi USG i potwierdzili ciążę obumarłą. Jestem kompletnie załamana. Ciąża nie była planowana i była na początku problemem, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego malutkiego aniołka. Nigdy nie czułam się gorzej. Ta strata jest nie do opisania. Czuję się ,jakby ktoś rozerwał mi serce na strzępy. Tak bardzo żałuję, że choć przez chwilę myślałam nad usunięciem mojego skarba. Teraz on nie żyje, a mi jest tak strasznie przykro. W tym momencie widzę, że dziecko to wspaniały dar, którego ja nie doceniałam, anie problem, wpadka.

Mój aniołek miał 10 tygodni. Kocham go i już zawsze bardzo będę to kochać.

Autor: Bożena